AVON

Pożegnanie z Avon - Anew Vitale 25+

wtorek, marca 18, 2014




Marka: AVON

Cena:  ok 20-25 zł / 15 ml



Dzień Dobry!:)  Chciałabym Wam dzisiaj przestawić krem pod oczy z AVON, te z Was które bywają tutaj częściej pewnie wiedzą że nie darzę kosmetyków tej firmy szczególnym uwielbieniem :) - ale tak to jest jak się kilka razy człowiek natnie. Krem ten dostałam jakiś spory czas temu - a że dostałam to nie miałam wyboru :) 




MOJA OPINIA:

W swojej opinii zacznę od plusów a jest nim opakowanie - mała, różowa tubka która przyciąga mój wzrok w swoim kierunku. Tubka wykonana z miękkiego plastiku i pod światło da radę dojrzeć ilość kremu jaka nam została - więc można trzymać rękę na pulsie:) Chociaż wolę w tego typu kosmetykach słoiczki to opakowanie jest nawet nawet, nie ma żadnego problemu z wydobyciem a i aplikacja jest bardzo łatwa ale trzeba uważać.  Czas na parę słów o cenie - ja dostałam ten krem więc nie miałam pojęcia ile kosztuje. Ale poszperałam trochę w kilku sklepach i ceny przeważnie między 20-25 zł ale trafiłam i na sklep w którym kosztuje uwaga uwaga całe 37 zł! - to chyba trochę za dużo:). Używałam wcześniej kilku innych kremów tego typu i albo połowicznie działały albo zwyczajnie nic nie robiły a że nie darzę sympatią produktów Avon miałam nadzieję że w najgorszym przypadku krem zwyczajnie nic nie zrobi. 

Nadzieja matką głupich jak to mówią i w tym przypadku sprawdziło się to powiedzenie. Czytałam trochę negatywnych opinii przed użyciem, było też kilka pozytywnych a że mnie jakoś nigdy nic pod oczy nie podrażniło itp zaczęłam używać. Dzięki tym opinią bardzo uważałam żeby nie zbliżyć się za bardzo z kremem do linii wodnej oka - ale kurcze krem pod oczy jest pod oczy a nie na policzek! Tak też go używałam - używanie skończyło się na 2 razach. 

Działanie krem ma "bogate" strasznie szczypią oczy (nawet jak zostawimy sporą przerwę od oka) do tego łzawiły jak bym cebulę kroiła i podrażnia - masakra. W pełni podzielam negatywne opinię innych na temat tego kremu. Po jakimś miesiącu znowu spróbowałam go używać (dostał drugą szansę) i miałam nadzieję że wcześniejsze działanie to tylko przypadek. Nic bardziej mylnego, działo się to samo i krem wylądował (osiągając zawrotną prędkość) w koszu. Na szczęście skutki używania bardzo szybko ustępują.

Nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat jego rozświetlających, nawilżających itp właściwości. Nie jestem też w stanie stwierdzić jego wydajności ale producent do wszystkich zalet produktu itp powinien dopisać "chcesz płakać jak bóbr i lubisz szczypanie oczu? - ten krem jest dla Ciebie!" 


Powiem Wam trochę o zapachu który jest delikatny, tyci kwiatowo - słodki (ta słodycz ma chyba przykryć skutki używania:D). Natomiast konsystencja jest treściwa, dosyć gęsta - mi nie przypadła do gustu. 



Plusy:
- opakowanie
- prosta aplikacja

NEUTRALNE: 
- wydajność
- działanie obiecane przez producenta
Minusy:
- szczypie w oczy
- podrażnia
- cena
- konsystencja
- wchłanianie

Czy kupiła bym ten produkt raz jeszcze? NIE NIE NIE! Na tym kremie skończyła się wszelakiego rodzaju moja styczność z tą firmą, naciełam się tyle razy że już podziękuję. Możliwe że spróbuję coś z kolorówki ale za pielęgnację podziękuję raz na zawsze.

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

19 komentarze

  1. Mam krem BB z tej serii, ale jeszcze go nie używałam. Czytałam natomiast pozytywne opinie na temat kremów do twarzy na dzień i na noc z tej serii. Kremu pod oczy jednak nie zaryzykuję. Dzięki za ostrzeżenie, przy moim wrażliwych oczach pewnie bym się zapłakała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację. Jeżeli coś nie tak jest to nie ma co ryzykować;]

    OdpowiedzUsuń
  3. nawet nie wiedziałam, że istnieje... kartki z kosmetykami Anew przerzucałam bez wgłębiania się w szczegóły, bo myślałam, że tam tylko 40+ :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już dawno nie używałam nic z Avonu, chociaż ostatnio dostałam w prezencie krem do rąk, ale on czeka w swojej kolejce cierpliwie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś często używałam produktów z avonu aktualnie mam jedynie od nich kredkę do oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie miałam nic z Avonu, jeśli już to coś z kolorówki albo do ciała, pielęgnacji twarzy się boję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też kiedyś nałogowo kupowałam kosmetyki Avonu, ale teraz zmądrzałam. Wykończę to co mam i nie kupię niczego więcej. Zyskali tyle klientów na dobrym marketingu, a nie na jakości produktów.

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda że się nie sprawdził za dobrze, szkoda pieniążków ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również nie przepadam za ich pielęgnacją. Zbyt wiele razy się zawiodłam...

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie, jeżeli krem szczypie w oczy to ja nawet nie chcę patrzyć na tą firmę. Co oni do niego dodają? Masakra, zawsze wolałam się trzymać z dala od avonu. Zniechęcił mnie kiedyś do nich jakiś krem ale już nie pamiętam co to było, chyba coś z serii anty-trądzikowej

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego kremu i wychodzi na to, że miałam szczęście :D. Może w nim są kwasy owocowe - pewnie dlatego szczypie w oczy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobry wybór, olej avon raz na zawsze

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie pamiętam kiedy ostatni raz kupiłam coś z Avonu...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ogólnie nie przepadam za kosmetykami Avon, miałam od nich też kiedyś jakiś tester kremu pod oczy i również piekł niesamowicie... dobrze, że to była próbka, a nie cały produkt...

    OdpowiedzUsuń
  15. jeszcze nie używałam tej wersji kremu bb .

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczypiący w oczy preparat pod oczy, o nie! Zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. na prawdę... nie ma jak szczypiący w oczy krem :/ ja jak tylko poczuję, że w oczach mnei coś szczypie od razu muszę zmyć to, co nałozyła :/ bez sensu tracić kasę na coś co trzeba zaraz zmywać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tym produkcie skończyłam przygodę z Avon :) Jedynie 2-3 lakiery mi się ich podobają, nic innego nie kupie :P

      Usuń

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).