BINGOSPA

Dłonie pełne kokosa (?!)

wtorek, maja 13, 2014




Cześć i czołem!:) 
Kilka dni mnie nie było ale już wracam i napiszę kilka słów (będzie dosyć długo:D) o balsamie do dłoni ale nie byle jakim a kokosowym! Balsam ten kupiłam prawie 3 miesiące temu (pisałam o tym tutaj - <klik>) i powiem Wam szczerze że z oceną mam nie lada problem. Serdecznie Was zapraszam:)

Uwaga uprzedzam!:) - zdjęcia z telefonu


NAZWA/MARKA: BingSpa - balsam kokosowy do dłoni
CENA: 10 zł/100ml
INFORMACJE OD PRODUCENTA:  

Balsam kokosowy BingoSpa do dłoni posiada przyjemną, lekką konsystencję i zniewalający kokosowy zapach. Dokładnie nawilża i głęboko odżywia skórę, wzmacnia jej warstwę lipidową. Sprawia, że skóra dłoni na długo zachowa gładkość i delikatność. 

Balsam BingoSpa wchłania się szybko i równomiernie, wzmacnia osłonę lipidową skóry , ogranicza utratę wody własnej z naskórka. Chroni skórę dłoni przed negatywnym wpływem detergentów i innych czynników środowiskowych podrażniających i wysuszających skórę.


SKŁAD: Skład: Aqua, Elaesis Guineesis, Petrolatum, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Monostearate SE, Ceteareth-18, Paraffinum, Cellulose Gum, Methyl Paraben, Ethyl Paraben, Propyl Paraben, DMDM-Hydantoin, Butylhydroxytoluen, Sodium Benzoate, Citric Acid, Parfum


Moim zdaniem balsam ten ma "dwie twarze"- zupełnie odmienne. Zacznę od opakowania - standardowe opakowanie dla produktów tej firmy. Duża nakrętka z płaskim słoiczkiem to komfort jeżeli chodzi o wydobycie balsamu, jednak po aplikacji trzeba jakoś zakręcić i to już nie jest plus - w tym przypadku tubki wygrywają:). Jeszcze jedna rzecz ale moim zdaniem ważna, odkręcając nakrętkę mamy bezproblemowy dostęp do balsamu a w czasach gdy nagminnie "macane" są produkty w drogeriach itp producent powinien (!) pomyśleć o czymś zabezpieczającym balsam przed zjawiskiem którego ja osobiście nie znoszę:)

Wydajność balsamu jest w rozmiarze XXXXL!
Mam ten balsam już długo, używam w miarę często a zużycie widać na zdjęciu. W życiu nie widziałam tak wydajnego smarowidła:)

Jeśli chodzi o wchłanianie to dosyć szybko się to dzieje pod warunkiem że użyjemy mniejszej ilości - jeśli aplikujemy więcej balsamu, zaczyna smużyć i trochę więcej czasu potrzebuje na wchłonięcie. Tak więc ewidentnie lepiej dwa razy a mniej niż raz a więcej (chyba że używamy na noc jako maskę). Balsam pozostawia przez krótki czas tłustą warstwę - ona na szczęście szybko znika.

Konsystencja jest dosyć zbita i treściwa - coś pomiędzy masłem a kremem ze zbliżeniem do masła.

Ok teraz czas na działanie :). Bez wątpienia to plus produktu bo balsam działa jak powinien. Efekty działania widać szybko - kilka użyć i widać różnicę w kondycji skóry a przy regularnym stosowaniu nasze dłonie są wyraźnie odżywione i nawilżone na dłużej - widać to na pierwszy rzut oka :). Efekty po posmarowaniu utrzymują się dość długo i jeśli damy mu się porządnie wchłonąć to nie straszne mu mycie rąk - on nadal będzie pachniał i działał.

Balsam dałam również narzeczonemu, który ma wiecznie przesuszone dłonie i po kilku stosowaniach znikło całe przesuszenie. Skóra stała się miła i co najważniejsze zero szorstkości - tak więc i na męskie dłonie działa dobrze:)
Balsam w nawet najmniejszym stopniu nie spowodował żadnego uczulenia, podrażnień itp.



Co do zapachu to jest on przyjemny, lekko kokosowy. Tu mam trochę problem w ocenie bo dla mnie to on inaczej pachnie w opakowaniu, inaczej w kontakcie ze skórą zaraz po aplikacji a zupełnie inaczej po dłuższym kontakcie :D. W opakowaniu jest słodki, lekko kokosowy, natomiast zaraz po aplikacji przebija się trochę chemiczny zapach. Po chwili na skórze pachnie jak dojrzały, słodki i prawdziwy kokos :)


Pisałam że po chwili pachnie jak dojrzały, słodki i prawdziwy kokos? Tylko gdzie tutaj kokos w składzie?! Mamy plejadę parabenów (co niektórym może przeszkadzać), mamy olejowiec gwinejski (Elaesis Guineesis) a kokos? Aaaaa tu się ukrył piękny kokos pod pozycją Parfum. Szkoda tylko że kupując balsam kokosowy dostajemy balsam o zapachu kokosa! - za to minus :)

Na koniec dostępność, która nie powala i wcale nie łatwo poza internetowymi sklepami kupić i cena, która patrząc na wydajność i działanie a omijając skład jest całkiem przyjemna.

PLUSY:
- cena
- działanie
- wchłanianie
- wydajność
- konsystencja
- nie podrażnia
- nie uczula
- nawilżenie 
NEUTRALNE:
- opakowanie
- zapach
- skład
- aplikacja
MINUSY:
- dostępność

I jak Wam się podoba balsam? Która jego twarz bardziej do Was przemawia? Miłego dnia!:)

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

17 komentarze

  1. Wypróbowałabym z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm uwielbiam zapach kokosa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za tą marką, za to polecam Ci balsam do rąk z Pat&Rub z serii otulającej - cudowny skład, zapach i działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja również bym go sprawdziła :) uwielbiam kosmetyki o zapachu kokosa

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta marka jakoś mnie nie przekonuje :C Ale może jak się gdzieś natknę na ten produkt to wypróbuję :) Uwielbiam kokos :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciągle zapominam o balsamie muszę się w tym poprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda tylko że kupujemy balsam kokosowy a nie balsam o zapachu kokosa! - za to minus :) - albo źle zrozumiałam, albo źle napisałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamotałam się sama:) - już poprawiłam, dziękuję:)

      Usuń
  8. miałam kiedyś serum do rąk tej firmy o zapachu brzoskwini. Zapach był tak nachalny, że nie mogłam wytrzymac

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ja też, praktycznie wszystkie egzotyczne/cytrusowe zapachy :)

      Usuń
  10. takie nawilżenie będzie idealne dla mnie na zimę ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. z kokosem zawsze na TAAAAK!

    OdpowiedzUsuń
  12. hej. chcialabym zapytac o krem Betaskin i ktorym pisalas w pazdzierniku. zauwazylas, ze dats na opakowaniu to marzec 2013? masz moze potwierdzona informacje czy to data przydatnosci czy prpdukcji? bo wedlug ulotki dolaczonej do kremu jest to data przydatnosci. pytam gdyz sama dostalam wlasni te kremy i nie wiem co o tym myslec. krem o pokemnosci 50ml nadrukowana date na rok 2015

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tubce jest data produkcji a na papierowym pudełeczku data ważności :) - też miałam z tym problem ale dowiadywałam się u źródła.

      Usuń
  13. w sumie mam ochotę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).