KOLORÓWKA

MIYO - Pechowe spotkanie z niebieską kredką.

piątek, czerwca 27, 2014




MIYO Kredka do oczu
Marka:Pierre Rene
Cena: 5,49zł / 1,14g
Informacje od producenta:
Kredka do oczu zawierająca olejki roślinne. Idealna do ekstrawaganckich makijaży. Testowane dermatologicznie. Hipoalergiczna.


Witajcie, dzisiaj czas na kolejną recenzje, tym razem będzie to kredka MIYO w kolorze niebieskim. Jakiś czas temu pisałam również o nieszczęsnym eyelinerze tej firmy jeśli jesteście ciekawi dlaczego nie warto moim zdaniem go zakupić  to odsyłam was do tego postu - <klik> a teraz już zapraszam do konkretniejszych informacji :)





Kredka ta przywędrowała do mnie wraz z innymi kosmetykami które dostałam w ramach nietypowej współpracy z moim narzeczonym :D (<klik>). Mój narzeczony mimo że nie do końca się zna na sprawach typowo kobiecych :) (teraz już trochę ogarnia ale idzie topornie:D) postanowił poradzić się ekspedientki która bardzo wychwalała ten produkt.  Zapewniała go że jest ona bardzo dobra itp, zachęcony pozytywną opinią postanowił ją kupić i tak też tym sposobem trafiła ona do mnie. To była pierwsza kredka tej firmy w moich rękach więc w sumie byłam na początku zadowolona. No właśnie... na początku bo im dalej w las tym ..... :)


Opakowanie kredki nie wyróżnia się niczym szczególnym od innych produktów tego rodzaju - jest ono zwyczajne jak na pierwszy rzut oka. Niestety gdy zaprzyjaźnimy się z nią bardziej to dostrzeżemy w niej całą masę minusów. Pierwszym bardzo istotnym minusem jest jej temperowanie jak również strasznie łamiący się rysik, który łamie się w mało odpowiednich momentach narażając nasze oczy na niezbyt przyjemne doświadczenia.


Kolejnym minusem tego produktu i to moim zdaniem bardzo istotnym  jest to iż strasznie podrażnia oczy powodując ich szczypanie, pieczenie jak również bardzo intensywne zaczerwienienie. Problem przydarzył się zarówno mi jak również mojej kuzynce. Poza bardzo dużym minusami które kompletnie u mnie skreślają ten produkt doszukałam się również plusów.



 Miedzy innymi plusem będzie to iż kredka jest bardzo dobrze napigmentowana a jej kolor na powiece jest bardzo intensywny. Niestety ile się trzyma nie jestem wstanie powiedzieć ponieważ przestałam jej momentalnie używać nie chcąc narażać moich oczu na tak nieprzyjemne doznania. Jak dla mnie produkt ten jest kompletnym bublem i bublem do tego stopnia iż może spowodować niebezpieczne dla naszych oczu sytuacje.


Kompletnie nie mam pojęcia czy to z tą kredką (a wcześniej także eyelinerem) jest coś nie tak czy to ja akurat jestem na te dwa produkty tej firmy wrażliwa? Mam nadzieję że jeśli macie ją u siebie to lepiej Wam służy :) Miłego dnia!

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

11 komentarze

  1. Oj nie lubię jak kredki podrażniają włosy ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że podrażnia oczy. Kolor jest piękny :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Używam eyelinera z tej firmy jak i cieni i nie miałam do tej pory takich nieprzyjemności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jakoś i z eylinerem i z kredką mam problem - może zwyczajnie produkty tej firmy źle na mnie działają :)

      Usuń
  4. *oczu
    nie mogłam się powstrzymać, ale strasznie ukuło mnie to w ozy ;)
    a co do kredki, kolor piękny, ale co z tego, jak tak podrażnia oczy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę, faktycznie masz rację :)

      Usuń
  5. Kolor rzeczywiście piękny, ale nie kosztem podrażnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że źle wpływa na Twoje oczy bo kolor naprawdę genialny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jej, kolor ładny, ale szkoda, że podrażnia,,...

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro tak podrażnia oczy, to absolutnie nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).