BINGOSPA

Polinezyjskie noni w wannie - czyli trochę egzotyki na co dzień?:)

piątek, lipca 04, 2014




Witajcie, pomęczę Was ostatni raz produktem Bingo Spa :). To męczenie to konsekwencja tych zakupów z kodem rabatowym (<klik>) - musicie wybaczyć ale akurat tak jeden po drugim się kończą :). Został mi jeszcze nietknięty szampon z minerałami z morza martwego ale o tamtym to za dłuuuuugo cokolwiek napiszę,  jest go tam litr! (niestety:P). Tym razem napiszę kilka słów o płynie do kąpieli z ekstraktem z owoców noni!

Marka/Nazwa:BingoSpa / Polynesian Noni bath juice BingoSpa
Cena:  ok 10 zł /1000 ml
Informacje od producenta:
Sok z owoców Noni pochodzący prosto z serca egzotycznych Wysp Polinezji jest naturalnym preparatem kompleksowo pielęgnującym. Wytwarzany tradycyjną metodą od wieków był sekretem piękna tamtejszych, słynących z niebywałej urody kobiet.
Jego fantastyczne działanie polega na bogactwie i różnorodności zawartych w nim odżywczych i drogocennych składników. W skład soku wchodzą witaminy, mikro i makroelementy, aminokwasy oraz tajemnicza kseronina - aktywator enzymów i związków peptydowych. 




Moja Opinia:

Dzisiaj zacznę od najważniejszych kwestii - czyli działania (a powinno być nieźle jak opisuje producent). Płyn dobrze oczyszcza skórę, dobrze sobie radzi z codzienną pielęgnacją. Nie uczula, nie podrażnia - co też nie jest bez znaczenia. Jeśli chodzi o samo działanie to jest ono zwyczajne, takie jak 99% produktów na rynku. Nie wysuszy nas ale jeśli spodziewamy się jakiegoś dobroczynnego działania na skórę to moim zdaniem można o tym zapomnieć - zwyczajnie poza myciem nic nie robi :)

Producent zaleca zużycie 100 ml na jedną kąpiel i tak też go używałam. Przy takiej ilości woda zabarwi nam się na lekko zielonkawy kolor. Otrzymamy także dużo piany, która będzie się utrzymywać dosyć długo. Czego nie można powiedzieć o zapachu - o ile w wannie pachnie dosyć ładnie i długo go czuć, tak po wyjściu z wanny zapach ucieka szybko. Może nie jest to jakieś ekspresowe znikanie ale szybkie. Sam zapach jak dla mnie jest dziwny... - pachnie trochę jak domestos :P. Jest zdecydowanie świeży i orzeźwiający. Mój narzeczony twierdzi jednak zupełnie inaczej - dla niego płyn bardzo ładnie pachnie, trochę owocowo ale raczej nie jest to zapach noni a jakiejś innej mieszanki owoców/kwiatów.




Cały ten "sok" otrzymujemy w mega beznadziejnym opakowaniu. Wielka litrowa butla nie jest najwygodniejsza w używaniu :). Samo opakowanie jest wykonane z cienkiego plastiku z tradycyjną w firmie BingoSpa metalową nakrętką. Pominę fakt że mokrymi rękami nie jest się w stanie jej odkręcić.

Konsystencja jest jak na płyn do kąpieli gęsta - przypomina żel pod prysznic. Jeśli natomiast chodzi o wydajność to jeśli weźmiemy pod uwagę zalecenia producenta (100ml/1 kąpiel) to wystarczy nam na 10 kąpieli - średnio.


Muszę wspomnieć o cenie, która jest mimo wszystko niska. Całe 10 zł za średni, litrowy płyn do kąpieli to bardzo mało. Nawet biorąc pod uwagę że płyn niczym specjalnym się nie wyróżnia, nie ma żadnych fajerwerków jeśli chodzi o zapach, pianę itp to nie robi nic złego. Ot zwykły płyn jakich milion na rynku.

 PLUSY:
- konsystencja
- nie uczula
- nie wysusza
- nie podrażnia
cena
-piana


NEUTRALNE:
-zapach
- działanie
- wydajność
-działanie
MINUSY:
- opakowanie
Miłego dnia!:)

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

4 komentarze

  1. ja nie lubię się jakoś z kosmetykami tej firmy, ale fajnie że jedynym minusem to tylko opakowanie, świetnie że sprawdza sie dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tę firmę za piękne zapachy, ale zazwyczaj stawiam na bardziej gęste produkty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda dość ciekawei ale szkoda, że nie robi niczego więcej i dla mnie też dziwnym jest takie nakazywanie ile płynu masz zużyć na kąpiel... dziwne to jakoś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).