ORGANIC SHOP

Organic Shop - Organiczny Peeling Soczysta Papaja - nowy ulubieniec?

poniedziałek, stycznia 12, 2015






Witajcie :),
Trochę mnie nie było, w nowym roku wystartowałam z przeziębieniem i to w sumie główny powód mojej nieobecności. Walczyłam dzielnie i wygrałam :P, wracam już bardziej regularnie i mam nadzieję, że ciekawie będzie. 

Dzisiaj pokażę Wam bardzo fajny peeling, który trafił w moje ręce w październiku (Haul październik 2014). Mowa o Organicznym peelingu z Organic Shop - ja akurat mam wersję soczysta papaja i o niej właśnie dzisiaj będzie :). 




NAZWA: Organic Shop - Organiczny peeling do ciała - Soczysta Papaja

CENA: 24 zł / 250 ml

INFORMACJE: Delikatny owocowy peeling do ciała na bazie organicznego ekstraktu Papai i Cukru trzcinowego miękko oczyszcza skórę, odmładzając ją i nadając jej zachwycający aromat. 
Zastosowanie:  Peeling dla wszystkich typów skóry,  w tym dla skóry dojrzałej. 
Przechowywać w temperaturze: od +5 ˚C do +25˚C
Sposób użycia: Nanieść na wilgotną skórę lekkimi masującymi ruchami. Zmyć ciepłą wodą.
SKŁAD: Sucrose, Glycerin, Carica Papaya Friut Extract, Bambusa Vulgaris Leaf Extract, Cetearyl Alcohol, Sodium Cocoyl Isethionate, Mangifera Indica Seed Oil, Butyrospermum Parkii, Iron Oxides, Parfum.

DOSTĘPNOŚĆ: Kilka sklepów internetowych, stacjonarnie nie widziałam. Swój peeling kupiłam w lawendowej szafie





Jak pewnie wiecie (a jak nie wiecie, to już wiecie :D) uwielbiam ładnie pachnące produkty pielęgnacyjne. Nie ważne czy to jest żel, mydło, szampon czy peeling, dla mnie musi ładnie pachnieć i koniec. Im bardziej owocowo tym lepiej, ale nie chemicznie. Oczywiście ważne jest też działanie :).

Wcześniej, zupełnie nie znałam produktów Organic Shop, dlatego wybierając peeling kierowałam się myślą jak może pachnieć :). Zdecydowałam się na soczystą papaję, muszę przyznać, że nazwa oddaje zapach peelingu. Jest on mocno owocowy, intensywny, jak tylko się go otworzy od razu czuć zapach tropikalnych owoców, nie tylko w opakowaniu, ale i w całej łazience. Zapach nie "ucieka" ze skóry bardzo szybko, ale też nie są to perfumy, że będzie się utrzymywać nie wiadomo ile :).  Jeśli do zapachu dodać jego fajny kolor, intensywnie żółty to jednym słowem, bomba :P




Skoro już jestem przy opakowaniu, to napiszę kilka słów o nim. Moim zdaniem jest to jedyna "wada" jaką zauważyłam. Niby przezroczyste, ładne i przyjemne tylko co z tego, skoro wykonane jest z cienkiego, bardzo elastycznego plastiku? Mam wrażenie, że pierwszy jego kontakt z ziemią skończyłby się źle - bynajmniej nie dla ziemi :D. Tak więc trzeba uważać, żeby przypadkiem się nie wyślizgnął z rąk :).

Peeling jest gruboziarnisty, zdecydowanie przypadnie do gustu miłośniczkom ostrzejszych zdzieraków. Drobinki cukru są dużo większe niż np. w peelingach cukrowych Tutti Frutti, zbliżone wielkością do zwykłego cukru jakiego używamy codziennie. Drobinki dosyć szybko zaczynają się rozpuszczać, dlatego lepiej go stosować na wilgotną skórę. Jeśli chcecie dłużej utrzymać drobinki, uzyskać mocniejszy efekt i dłuższy masaż, zwilżcie tylko ręce :). Po całym używaniu, spłukując letnią wodą, cały peeling znika ze skóry bez żadnych problemów.





Konsystencję ma dosyć zbitą, ale miękką, taką trochę puszystą :). Natomiast wydajność jest mi ciężko ocenić. Mam go od października, stosuję raz częściej, raz rzadziej no i narzeczony mi podkrada :) a mam go jeszcze mniej więcej pół opakowania. Wydaje mi się, że to jest dobry wynik, bo peelingu nie potrzeba dużo, aby uzyskać pożądany efekt.




Ok to teraz działanie, używałam go w sumie na kilka sposobów, więc po kolei.

Pierwszy sposób używania to taki zwykły, zgodny z przeznaczeniem. Tutaj peeling sprawdził się bardzo dobrze, szybko i bez problemu zlikwidował martwy naskórek. Pozostawił po sobie miękką i delikatną skórę. Po spłukaniu czuję lekko nawilżoną i gładką skórę, więc jest ok.

Mój drugi sposób używania to peeling ust. Nakładając trochę na mokre usta, wykonując delikatny masaż, pozbywam się martwego naskórka. Peeling radzi sobie świetnie, wygładza usta i robi to, czego od niego oczekiwałam. Stosując na mokre usta, drobinki trochę się rozpuszczają i przy delikatnym masażu nie ma mowy o zbyt ostrym ścieraniu, rysowaniu itp. 

Jako trzeci sposób, używał go mój narzeczony. Często jak coś ładnie pachnie to mi podkrada :D. Naczytał się gdzieś o peelingu skóry głowy i jak przeczytał, tak wziął peeling i wmasował w głowę, ma krótkie włosy więc jemu łatwo :). Po całym masażu stwierdził, że peeling nadaje się i do tego. Złuszczył martwy naskórek na głowie, zostawiając gładką skórę i takie uczucie jakby jego głowa była o "kilogram lżejsza". Stwierdził też, że peeling myje włosy lepiej niż nie jeden męski szampon :D. Przy spłukiwaniu nie miał żadnych problemów, drobinki się rozpuszczały, a całość łatwo się spłukała z włosów i skóry głowy. 

Peeling w żaden sposób nie uczulił ani nie podrażnił mnie, ani mojego pomysłowego narzeczonego :). 




Ogólnie jestem z peelingu bardzo zadowolona, podbił moje serce nie tylko zapachem, ale i działaniem. Organic Shop ma także inne wersje zapachowe m.in. miodowy cynamon i tropikalny bambus, jak i całą gamę scrubów. Jest w czym wybierać, a po sukcesie tego peelingu na pewno sięgnę po następne :). Jedynym małym minusem, może być cena, 24 zł to sporo, ale naprawdę warto :).


I jak Wam się podoba? Znacie peelingi, scruby lub inne produkty Organic Shop? 
Miłego dnia! :)



Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

28 komentarze

  1. oO przydałby mi się taki peeling, superowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie peelingi, konsystencja mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam peelingi a ten jeszcze tak smacznie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam peelingi z pewnością po niego sięgnę <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na peeling cena nie jest wcale taka wysoka, chyba po niego sięgnę, bo mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda na solidny i skoro piszesz, że ma większe granulki to napewno przypadłby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Twój narzeczony mnie zabił ! :D jakoś nie wyobrażam sobie mojego D. żeby stosował jakieś kosmetyki pielęgnacyjne (oprócz balsamu po goleniu) a co dopiero peeling skóry głowy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ochotę na niego! Ale inny wariant zapachowy. :) Fajnie, że nawet twój mężczyzna ocenił peeling! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądem i konsystencją przypomina mi lody;D
    Też wykonuję peeling ust,ale "mazidelko" robię sama z łyżeczki cukru,miodu i oliwy.Mieszam wszystko w małej miseczce i przekładam do opakowania po malutkim tender całe z oriflame.Taki peeling może stać długie tygodnie,ale u mnie znika w bardzo szybkim tempie.Miód sprawia że jest słodki,a cukier peelinguje usta.Polecam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wygląda wspaniale, a jak jeszcze fajnie działa to już w ogóle genialnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. podoba mi się i jestem fanką slodkich egzotycznych zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam, ale skutecznie mnie zachęciłaś :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie mocne zdzieraki :) a zapach musi być wspaniały :) Zostaję na dłużej pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolor i skład przyciągają, jednak nie przepadam za tego typu kosmetykami, więc odpuszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm może jestem jakaś inna, ale baardzo rzadko sięgam po peelingi. Chyba nie mam jakieś wewnętrznej potrzeby używania takowych produktów. Wiadomo wtedy kremy lepiej sie wchłaniają i działają, ale uważam to za zbędne jesli chodzi o ciało :P Co innego twarz :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam wersję mango - kochałam całym sercem. Teraz chcę papaję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wygląda zachęcająco! :D (+1)

    OdpowiedzUsuń
  18. Peelingi z owocowym ekstraktem są super ! Ostatnio odkryłam peeling arbuzowy, jest mega! Pięknie pachnie, terapia dla zmysłów i ciała! http://www.prokosmetyk.pl/produkty/730/Bielenda_Peeling_do_ciala_600g_Arbuzowy.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Oganic Shop znak tylko z blogosfery.. nie miałam jeszcze okazji niczego od nich używać. Ale ten peeling na pewno by mi przypadł do gustu. Również kieruje się wyobrazeniem zapachu jesli nie mam możliwości powąchania kosmetyku :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Już gdzieś widziałam ten peeling, ma świetną konsystencję :) Jak uszczuplę trochę swoje peelingowe zapasy to skuszę się na niego, bo lubię testować rosyjskie kosmetyki. No i ten peeling skóry głowy mnie zaciekawił :D

    OdpowiedzUsuń
  21. wygląda tak pysznie, aż się go chce zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  22. wygląda tak pysznie, aż się go chce zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  23. peeling do skóry głowy? muszę spróbować :D
    sam produkt wygląda mega kusząco ale ja jestem wierna Organique <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam go i choć zapach średnio mi przypadł do gustu, to uwielbiam go za działanie i fakt, że nie zostawia na skórze tłustego filmu. Jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wygląda jak sorbet owocowy - do schrupania! I kolor śliczny.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).