MASEŁKO DO UST

*✿ Nivea Lip Butter - Masełko nadziei ✿*

poniedziałek, lutego 16, 2015



Witajcie :)

Bardzo dbam o pielęgnację moich ust nie tylko zima, ale również latem, ponieważ moje usta są bardzo wrażliwe. Skłonne do częstego wysuszania, pierzchnięcia i pękania. Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy Święty Mikołaj ;) przyniósł mi spory zapas mazidełek do ust. Dzisiaj przychodzę do Was z jednym z nich, w roli głównej będzie Nivea Lip Butter :).







Po wielu pozytywnych recenzjach przeczytanych na Waszych blogach postanowiłam, że jako pierwsze wypróbuje to masełko, akurat mi trafiła się wersja kokosowa. 

Masełko znajduję się w okrągłej puszce do złudzenia przypominającej miniaturowy, klasyczny krem Nivea, poza swoim bardzo ładnym nadrukiem niewyróżniającym się niczym szczególnym. Pudełeczko bardzo ciężko się otwiera, jednak mamy pewność, iż niestanie się z nim nic złego, jeśli wrzucimy go do torebki :). Samo opakowanie nie wydaje mi się, by było dobrym rozwiązaniem do tego typu produktów. Ponieważ jeśli chcemy posmarować nim usta, musimy wkładać palec, niestety jednak nie zawsze mamy czyste dłonie tym bardziej, jeśli jesteśmy poza domem. 



Konsystencja produktu jest bardzo zbita, lecz pod wpływem ciepła staje się rzadka i przypominająca konsystencją olejek lub wazelinę. Dlatego też pewnie Lip Butter nie będzie się raczej nadawał na lato. Po nałożeniu, gdy masełko jest jeszcze mokre, nie klei się, jednak zmienia się to gdy wyschnie. Gdy nałożymy niewielką ilości produktu, otrzymujemy delikatny połysk. Jeśli jednak warstwa jest grubsza, masełko lubi zbierać się w kącikach ust. 



Opisałam już opakowanie i konsystencje to teraz czas na zapach. Mnie osobiście on bardzo oczarował i muszę tu podkreślić, iż faktycznie pachnie on kokosem i nie jest to tylko kokos z nazwy :). Delikatny zapach kokosa niestety na ustach nie utrzymuje się zbyt długo, po aplikacji masełka jest to góra z 10-20 minut. 


Po wielu pozytywnych opiniach na temat działania Lip Butter pomyślałam, że znalazłam coś idealnego, niestety bardzo się myliłam. Podczas stosowania masełka nie zauważyłam żadnej poprawy stanu moich ust. Niestety masełko kompletnie ich nie nawilżyło, już po 10 minutach moje usta były suche i potrzebowały kolejnej aplikacji - a to chyba nie tak powinno być?
Produkt co prawda nie nawilżył moich ust i w jakiś konkretny sposób im nie pomógł, ale również nie zaszkodził. Nie wysuszył moich ust, nie spowodował reakcji alergicznych. 




Plusem nie wątpliwie jest jego wydajność, ponieważ pomimo częstego używania nie widać jeszcze dna. Masełko jest bardzo łatwo dostępne, zarówno stacjonarnie, jak i w sklepach internetowych. Produkt ten nie jest moim numerem 1 i z pewnością nie nadaje się, dla  osób, których usta potrzebują szczególnej pielęgnacji. Sama skończę opakowanie, które mam, jednak kolejnego z pewnością nie kupie. 

Szkoda, bo miałam nadzieję, że okażę się produktem idealnym, jednak od tego typu produktów wymagam czegoś więcej niż ładnego zapachu :).

CENA: ok 11 zł/16,7g
SKŁAD:  Cera Microcristallina, Paraffinum Liquidum, Polygryceryl-3 Diisostearate, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Ricinus Communis Seed oil, Aqua, Glycerin, Glyceryl Glucoside, BHT, Aroma, CI 77891


A jaki jest Wasz ideał, jeśli chodzi o pielęgnację ust ? Miłego dnia!:)

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

46 komentarze

  1. Uwielbiam wszystkie te masełka Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam takie same postrzeżenia na temat tego produktu co Ty. Najlepsza jest zwykła, biała wazelina - nigdy mnie nie zawiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam wersję malinową i całkiem dobrze mi się spisuje :)
    PS: w nazwie powinno być - nadziei, przez krótkie i :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, nie zauważyłam :) Dziękuję :)

      Usuń
  4. Moja siostra ma to masełko ale w innej wersji zapachowej i jest zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o nim wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś wersję malinową i byłam zadowolona, ale moja usta nie potrzebują dużego nawilżenia, więc to też robi swoje. Kokosowe masełko mam natomiast w zapasach, a aktualnie używam balsamiku z Soap&Glory, którego działanie jest podobne do masełka z Nivea. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja lubię mam orginalne bez zapachowe ale też się jakoś nim nie zachwycam, mam też malinowe z marizy

    OdpowiedzUsuń
  8. Masełka Nivea jeszcze nie miałam. Za to bardzo lubię te z Bielendy.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie najlepiej to się chyba spisuje pomadka Blistex. Masełek Nivea nie miałam. Jakoś nie przepadam za tą firmą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rok temu lubowałam się w karmelu, a nie wiedziałam, że jest teraz kokos. Chyba spróbuję!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja całkiem lubię moje malinowe masełko Nivea. Nakładam je czasem grubą warstwą na noc, zwłaszcza po peelingu i rano mam bardzo miękkie usta. Swoją drogą, chętnie bym spróbowała kokosowe, uwielbiam zapach kokosa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie działa tak jak powinien :< bo chciałam kupić właśnie tą wersję kokosową, ale po Twoim wpisie wiem, że nie warto ;p też mam strasznie wymagające usta i pomimo codziennego smarowania ich balsamikiem to i tak mi pękają ;/
    i nadal szukam swojego ideału ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na razie mam mnóstwo masełek do ust... ale kokos kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja kocham Carmex <3 Ale jak to ja, zgubiłam już chyb 2 :\ Kupiłam sobie masełko do ust z Bielendy, i jak narazie jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeden z niewielu, ktory mnie nie uczula, a dodtego tak pieknie pachnie - bardzo lubie!

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie dobrze się sprawdza to masełko, zwłaszcza że uwielbiam kokosa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię maselka do ust z NIVEA i sama jedno właśnie kończą a kolejne otwieram.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja własnie je uwielbiam! Z powodu opakowania używam go tylko w domu (tu zawsze mam je pod ręką), a po wyjściu ratuję się - również uwielbianym - Carmexem. Ten duet od lat idealnie dba o moje usta i jestem wściekła, że gdy skończyło mi się masełko karmelowe postanowiłam spróbować czegoś nowego i kupiłam Tisane - ono robi z moich ust pobojowisko :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam kokos...ale skoro nie nawilża to zostanę przy swoim Carmexie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda że się nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam kiedyś to masełko ale inny zapach. Mi się sprawdziło ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Takie działanie byłoby dla mnie nie wystarczające , ja bardzo lubię wazelinki floslek.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię to masełko, dobrze nawilża a przy tym pięknie pachnie kokosem

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam tego produktu, ale wiele osób w moim otoczeniu go chwali.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam wersję karmelową i jestem zadowolona. Na kokosową też na pewno kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  26. lubię tą wersję kokosową:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziło. Ja mam wersję karmelową i ubóstwiam, mam super usta po nim :)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie sprawdza się rumiankowa alternatywa z Rossmanna,tisane czy balsam że sklepu enaturalne :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo lubię te masełka. U mnie w pielęgnacji ust góruje póki co Carmex :-)
    Zapraszam do siebie oraz do udziału w konkursie do wygrania podkład Sephora plus mała niespodzianka :)
    +Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  30. miałam wersję naturalną i była całkiem spoko:)

    OdpowiedzUsuń
  31. z takich masełek polecam bielendy o :D

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie najlepiej sprawdza się miodek z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytałam już o nim, ale chyba wolę tradycyjne szminki czy błyszczyki, a sądząc po opinii to nawet nie ma sensu go kupować, mimo ładnego zapachu :).

    OdpowiedzUsuń
  34. mam tą karmelową wersję ,jagodowe tez niczego sobie :) szczerze polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie się sprawdziło. Mam malinowe, kokosowe i borówkowe są rewelacyjne :-D ostatnio też używamy pomadki ochronnej Colway - bardzo dobrze nawilża♡

    OdpowiedzUsuń
  36. używam i sprawuje się całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie lubię kokosa, ale to masełko mnie pociągało ;) Jednak po Twojej opinii zakup sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  38. mam takie masełko malinowe bardzo mi spasowało:)z zapachu i działania jestem zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
  39. mam to samo zdanie (mam malinke) zapach i konsystencja super ale nawilzenie słabiutkie jeżeli wogole jest :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Gdybym zobaczyła to masełko w sklepie pewnie wzięłabym nawet bez zastanowienia, ponieważ uwielbiam kokos. A konkretniej zapach kokosowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym pomyślałam, uwielbiam słodkie zapachy.

      Usuń
  41. Ja lubię zwykłe wykręcane pomadki np. Nivea lub Isana ale to masełko też mam tylko malinowe. Niestety, tak jak mówisz, opakowanie jest bardzo dużym problemem. Czasem po prostu wolę sięgnąć po inną szminkę, mimo, że masełko jest lepsze ale nie mam ochoty 'grzebać' w nim palcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mało kiedy sięgam po nie, na moich ustach robi bardzo mało :).

      Usuń
    2. Powiem szczerze, że na mnie to też bardzo mało działa. Smaruje je po prostu z przyzwyczajenia bo jak nie posmaruje to od razu spierzchną ale nie czuje silnego nawilżenia. Ale mogę CI polecić balsam pomarańczowy do ust Oleje świata, jest bardzo tłusty i od razu nawilża usta, zupełnie inaczej jak zwykłe pomadki. Tylko też jest w takim opakowaniu jak to masełko więc to jest uciążliwe

      Usuń
    3. Dziękuję, zerknę sobie chociaż nie wiem czy nie będzie aż za tłusty :D

      Usuń

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).