BALSAM DO UST

EOS Balsam do ust blueberry acai - znane, jagodowe jajko.

czwartek, marca 12, 2015

Hej dziewczyny :)

 Święta się zbliżają ( jak ten czas leci! ), więc dzisiaj będzie jajkowy post :). Nie, nie będą to pisanki, ale jajko jak najbardziej będzie i to nie byle jakie. Gwiazdą dzisiejszego wpisu będzie jajko EOS Blueberry acai - jagodowe, które trafiło do mnie na początku grudnia ( Haul grudzień 2014 ). Miałam sporo czasu na zapoznanie się z nim, otworzyłam je praktycznie chwilę po tym, jak trafiło w moje ręce, ale czy zostało ze mną do dziś? :)




 Moje usta są ostatnio bardzo kapryśne, skłonne do częstego wysuszania, pierzchnięcia i pękania co nie jest zbyt przyjemne i komfortowe - pewnie większość z Was miała przynajmniej raz takie problemy. Miałam już wiele pomadek ochronnych czy też masełek do ust, które wiele obiecywały, a mało robiły. Mimo iż mam jeszcze parę w zapasie, a jakoś "przyciągam" do siebie tego typu produkty postanowiłam po wielu pozytywnych recenzjach wypróbować sławne jajko EOS.

 Na recenzje balsamu do ust EOS natrafiałam praktycznie wszędzie czy to oglądając filmiki na YouTube, czy też przeglądając blogi. Opinie na temat tego produktu były różne, lecz w większości pozytywne, zobaczymy czy i mnie zachwyci jajko :).

 Moje jajeczko EOS zakupiłam w sklepie internetowym Cocolita.pl za cenę 22,90 zł/ 7g. Dla jednych cena ta może się wydawać dość wysoka. Jeśli jednak przełożymy to na działanie, jak również wydajność nie jest tak źle, jednak zacznijmy od początku :).

 W moim przypadku EOS balsam do ust blueberry acai przychodzi zapakowany jedynie w folie, na której znajdują się podstawowe informacje o produkcie. Nie wiem, z czego to wynika, ale część jajek ma papierowo plastikowe opakowanie a część jedynie foliowe (może od wersji?).
Sam balsam zamknięty jest w formie małego jajeczka, wykonanego z grubego plastiku zamykanego na zamkniecie typu twist-off. Moim zdaniem takie opakowanie jest dobrym rozwiązaniem do tego typu produktów. Dodatkowo dzięki takiemu zamknięciu mamy pewność, że naszemu balsamowi nic się nie stanie. Opakowanie jest bardzo poręczne, a aplikacja jest bardzo prosta. Wystarczy tylko, jedno pociągniecie, by wysmarować górną i dolną wargę :).



 Oczywiście nie tylko opakowanie, ale również konsystencja produktu ułatwia nam aplikacje. Konsystencja balsamu jest dość twarda i zbita, ale mimo to z łatwością rozmazuję się go na wargach pod wpływem ciepła. Produkt ten jest bezbarwny, a na ustach pozostawia jedynie delikatne nabłyszczenie, co mi samej bardzo odpowiada :). 

 Czas teraz jednak na coś dla mnie bardzo ważnego, czyli działanie. Jagodowe jajko bardzo dobrze nawilża moje usta, eliminuje ich pęknięcia, jak również sprawia, że są one miękkie i przyjemne w dotyku. Nawilżenie w przypadku tego produktu zostaje ze mną na dłużej, ponieważ zostawia na moich ustach delikatną warstwę balsamu, która na szczęście nie klei się ani nie zbiera się w kącikach ust. Moim zdaniem balsam ten również nadaje się pod pomadki do ust. 


 Z działania jestem bardzo zadowolona, ponieważ w końcu moje usta są bardzo dobrze nawilżone, a po pęknięciach nie ma śladu. Poza znakomitą jak dla mnie pielęgnacją produkt ten posiada również i inne plusy takie jak m.in. wydajność. Mimo tego, że eos'a używam już od około 3 miesięcy dna jeszcze nie widać :) dlatego myślę, że starczy mi go jeszcze na miesiąc. 

 Jak wspominałam, mam wersję jagodową, która faktycznie tak pachnie, więc w końcu coś więcej niż tylko jagoda w nazwie ;). Na sam koniec zostawiłam smak jajeczka Eos. Być może wyda się to komuś dziwne, ale mam manie lizania swoich ust :D, a co za tym idzie również produktów na nich. Wiadomo, większość jest raczej nie przyjemnych, w wypadku tego balsamu jest inaczej ponieważ jest on bardzo słodki :). To wszystko sprawia, że chce się nim smarować usta ciągle :D.


Jak widzicie, mam trochę tych produktów do pielęgnacji ust (a to jeszcze nie wszystkie :D), jednak jak dla mnie król jest tylko jeden :) - balsam do ust EOS, jeśli chodzi o pielęgnację ust, dla mnie nie ma sobie równych, dlatego dołączę do grona dziewczyn, które są nim zachwycone i je polecają :). Uważam, że warto wypróbować jajeczko i kupować raczej z dobrze znanych nam źródeł, ponieważ na rynku jest teraz wiele podróbek. 

Skład: Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Beeswax (Cire D'abeille), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Natural Flavor (Aroma), Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Extract, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract, Linalool.

Dostępność: Drogerie internetowe, ja swoje kupiłam na Cocolita.pl

Ostrzegam, jak spodoba Wam się jedna wersja, będziecie chciały kolejne, a trochę ich mają :).

No to teraz przyznawać się, która ile ma jajek  :D. Miłego dnia!

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

77 komentarze

  1. tez bym chciała takie jajeczko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwaga zrobiłam wersje sobie domową takiego jajeczka;) przepis wkrótce!

      Usuń
    2. Katarzyna szybka jesteś :) :) :)

      Usuń
  2. Kusicielka!;p ale kto wie, skoro tak dobrze dziala, to moze sie zaopatrze kiedys w niego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam żadnego, ale chyba to zmienie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, trochę smaków jest do wyboru :)

      Usuń
  4. Nie mam jeszcze żadnego ale przygarnę na pewno nie jedno! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kupisz pierwsze to będziesz chciała kolejne :D

      Usuń
  5. EOS za mną chodzi, widziałam w Superpharm ale na razie mam tyle w zapasie do ust produktów, że nie wiem kiedy je zużyję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam ich sporo jak widać było na zdjęciu, jednak to po eosa sięgam najczęściej :)

      Usuń
  6. Kurcze, te jajeczka albo się kocha albo nienawidzi, z tego co widzę. Czytałam już tak wiele różnych recenzji i chyba muszę sama na sobie przetestować :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne są te jajeczka :)
    Dla mnie balsam do ust też musi mieć dobry smak, bo inaczej nie mam chęci go używać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak ma za dobry to chce się nim ciągle smarować :D

      Usuń
  8. Ja nie mam ani jednego jajka, ale po tej recenzji na pewno wreszcie się pokuszę na nie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, mam nadzieję, że przypadnie Tobie do gustu :)

      Usuń
  9. Uwielbiam Eoski :D Mam kilka wersji, ale tej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jedną ale czaje się na jeszcze dwie inne :D

      Usuń
  10. Mam to jajeczko :D wolałabym jednak chyba inny zapach, ale zużyje. Moj chłopak dostał ode mnie czerwone ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak mu się używa ?:D Zadowolony jest? :)

      Usuń
  11. Ja jeszcze żadnego, nie miałam jajeczka, ale na pewno wpadnie w moje łapki

    OdpowiedzUsuń
  12. Balmi mi nie podeszło,więc się troszkę zraziłam do takich cudeniek, ale może faktycznie EOS jest o niebo lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam gdzieś ostatnio porównanie eosa i balmi tylko kurcze nie pamiętam gdzie :). Generalnie z porównania wynikało, że balmi odpadło w przedbiegach :)

      Usuń
  13. jajeczka Eos nie miałam, ale miałam podobne z Balmi - tylko jedynym jego problemem było wyrabiające się szybko zamknięcie. czy tutaj też coś takiego się dzieje? jeśli nie, to może się na takie jajko skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam od jakiś 3 miesięcy jajeczko i zamknięcie działa jak powinno :)

      Usuń
  14. A dla mnie taka forma opakowania jest mega niewygodna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nie dla wszystkich to jest wygodne :)

      Usuń
  15. nie mam problemu z suchymi ustami itp ale skusiłabym się na nie ze względu na ten zapach :) może jak znajdę jakąś ciekawą promocję to kupię. Na razie mam inne balsamy, które przeważnie leżą tylko na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. naprawdę brzmi przyjemnie to jajko eos:D
    :*

    OdpowiedzUsuń
  17. podejrzewam, że pięknie pachnie :) małe cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś w przyszłości na pewno się skuszę :) na razie zadowalam się Biedronkową wersją :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedronkowej wersji dla mnie nie starczyło :P , a chętnie bym porównała z eosem :)

      Usuń
  19. Nie mam ani jednego.... :-(

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę Ci bardzo tego jajeczka! I nie tylko ja uwielbiam wszelkie balsamy do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "przyciągam" duże ilości tego typu produktów :P

      Usuń
  21. Czaję się na to jajeczko, ale jakoś na razie nie zdecydowałam się. Jak pozużywam trochę zapasów, to pewnie się zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy zauważysz różnicę, między tymi zapasami a eosem :)

      Usuń
  22. Uwielbiam takie smaki/zapachy jednak od lat jestem wierna Carmexowi bo tylko on ratuje moje usta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carmexa też miałam jednego, jednak jakoś mi nie pasował :)

      Usuń
  23. Nie miałam żadnego ale fajnie wyglądają;D

    OdpowiedzUsuń
  24. ja mam balmi i jestem bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  25. Też lubię jak produkty do ust mają fajny smak od razu chętniej się ich używa :).

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze nie próbowałam żadnego jajeczka ale wygląda tak fajnie, że chyba się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Taki skład mówi sam za siebie :)
    Nigdy nie miałam tego jajeczka, ale zawsze podoba mi się w nim to, że mimo że ma kulkową formę, to nie trzeba go nakładać palcem. Wygląda jak fajny gadżet, dobrze, że też fajnie pielęgnuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi bardzo odpowiada taka forma :). Nie przepadam za grzebaniem paluchami w opakowaniu, tym bardziej, że często takich produktów używa się poza domem :).

      Usuń
  28. nigdy nie miałam tego jajeczka :)) ale jagodowe musi byc suuuuuuper :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja nie mam jeszcze żadnego, ale koniecznie muszę jakieś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam kilka recenzji na temat jajeczka, ale Twoja jak żadna inna zachęciła mnie do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie bardzo zadowolona :)

      Usuń
  31. Nie miałam jeszcze tego jajeczka, ale chciałabym je wypróbować, choć moim faworytem jest właśnie masełko Nivei z Twojego zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Przy takim smaku zapewne zdążyłabym zjeść całość. ;]

    OdpowiedzUsuń
  33. Dla mnie cena wydaje się wygórowana, ale coś w nim musi być skoro wszyscy chwalą ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja mialam żółte jajeczko eos :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja nie mam, ale coś czuję, że muszę się w takowe zaopatrzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Moje jajeczko przyjedzie do mnie jutro ^^

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak dla mnie te jajeczka są przereklamowane, taki oo gadżet jak ktoś nie ma wymagających ust.

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak kiedyś zużyję moje pomadki nawilżające i inne balsamiki to w końcu sobie kupię takie jajeczko, ale to pewnie na jesień dopiero :)

    OdpowiedzUsuń
  39. mi też się te Eos podobają głównie ze względu na wygląd ale rozsądek mówi, że jeszcze nie :) na razie usta bardzo mi pękają i ratuję je za pomocą Nuxe.

    OdpowiedzUsuń
  40. cena mnie troszkę hamuje, ale w końcu muszę spróbować tego pychotka :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja mam wersję letnie owoce i używam od ok. 2 miesięcy, a może nieco krócej, zużyłam już sporo . bardzo polubiłam to masełko, jestem zadowolona z działania i wyglądu, przez to zbyt często po nie sięgam . jeszcze do niego wrócę w innej wersji, może właśnie będzie to jagodowe, cieszę się, że u Ciebie też się sprawdziło

    OdpowiedzUsuń
  42. Jak dla mnie na razie najlepszy Carmex w słoiczku, ale jak się skończy to może spróbuję i tego :)

    OdpowiedzUsuń
  43. super haul :) uwielbiam ogladac u innych zakupione nowosci :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja wolę klasyczne pomadki ochronne, jajeczko jest dla mnie niewygodne :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie mam tego jajka :P Ale mam Balmi które podobnie się aplikuje i nie przypadło mi do gustu, jakieś takie nieporadne to opakowanie jest dla mnie. Wolę zwykłe długie pomadki ochronne bo zawsze się zmieści do kieszeni kurtki i nigdy nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajko też nigdy nie przeszkadza :). Balmi nie miałam, ale eos jest dla mnie wygodny, no i uwielbiam go :P

      Usuń
  46. Zakupiłam niedawno wraz z moją mamą pięciopak EOS'ów i dzisiaj przyszły. Postanowiłam wreszcie zakupić jakiś produkt, który okaże się być skutecznym i dobrze nawilży moje usta oraz zredukuje pęknięte skórki - podobnie, jak u Ciebie. Jestem bardzo zadowolona, chociaż mam je dopiero kilka godzin. Skórki już powoli miękną i mam nadzieję, iż wszystko na powierzchni moich ust się wyrówna.

    Bardzo fajna recenzja, ogólnie - świetna strona. :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).