BALEA

Haul Marzec 2015 - Kavai, Cytrynowa, Cocolita.

wtorek, marca 31, 2015


Hej :)

Dopiero co pisałam dla Was post z nowościami styczeń - luty <klik> a już koniec marca :P. Skoro już się kończy, to dzisiaj pokażę Wam, co udało mi się kupić w marcu, tak więc dzisiaj będą nowości marca 2015. Nie jest tego jakoś dużo, pewnie dlatego, że skupiłam się tylko na tych produktach, które potrzebowałam albo bardzo chciałam poznać :). Sama bardzo lubię oglądać tego typu posty, zawsze znajdę coś, co wpadnie mi w oko i co chcę później kupić :) Ciekawe? Zapraszam :)






Swoje marcowe "podróże" po sklepach zaczęłam od kupna 2 pędzli do cieni Kavai (nr 97 i 94), kupowałam je na stronie producenta ( klik ). Jakiś czas temu zobaczyłam je pierwszy raz chyba na YouTube i od razu wiedziałam, że prędzej czy później muszę je mieć by spróbować jakie są :D. To moje pierwsze pędzle tej firmy i jak na razie jestem zadowolona z nich. Czy przebiją pędzle Hakuro? Tego jeszcze nie wiem, za krótko je mam :).



Drugi sklep, do którego mnie poniosło to drogeria cytrynowa. Tam też robiłam zakupy po raz pierwszy i nie ostatni, pewnie ze względu na to, że w jednym sklepie mogę kupić produkty z kilku różnych regionów.  

W moje ręce wpadły produkty, których wcześniej nie znałam osobiście.
Balea, Żel pod prysznic KOKOS i NEKTARYNKA
-  Balea, Żel pod prysznic CARAMBOLA LAMBADA
Balea, bezsilikonowy szampon do włosów szorstkich i pozbawionych blasku FIGA i PERŁA
- Balea Maseczka do twarzy peel-off, GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCA z mleczkiem pszczelim i oczarem wirginijskim 

Przy okazji, ponieważ to głównie kosmetyki Balea chciałam kupić, do koszyka trafiła moja pierwsza, rosyjska glinka, oczyszczająca glinka KAMBRYJSKA do twarzy i ciała Fitokosmetik, oraz woda różana KTC, z którą chyba się nie polubię, ale tak to jest, jak się nie czyta składu :).

Razem z moim zamówieniem dostałam też kilka próbek oraz saszetkę soli bocheńskiej Floris.




Czytałam kilka różnych recenzji na blogach o produktach Farmony z linii Jantar, sama miałam ochotę spróbować, jednak jakoś mi nie było z nią po drodze. Trafiłam na bloga http://swiaturody159.blogspot.com , która tak ją opisała, że już nie mogłam się oprzeć i kupiłam :). W taki sposób trafiła do mnie Odżywka z bursztynem, stymulująca i wzmacniająca :).




Ostatnim sklepem, który odwiedziłam to Cocolita.pl, mój ulubiony sklep, jeśli chodzi o kolorówkę, zawsze wszystko odbywa się bez problemu i jeszcze się nie zawiodłam. Gdyby jeszcze mieli dużo większy wybór lakierów do paznokci to przepadałabym tam jeszcze częściej :D.

W Cocolicie kupiłam:
- rozświetlacz Makeup Revolution w wersji goddess of faith
- Antybakteryjny płyn do czyszczenia pędzli, Makeup Revolution pro hygiene - nigdy nie miałam takiego cuda, jestem ciekawa jak się będzie spisywał :)
- Farbkę do brwi, Makeup Revolution ultra aqua brow

Potrzebowałam jakiejś odżywki bez spłukiwania, mój wybór padł na odżywkę Kallos duo-phase leave, dwufazową odżywkę w sprayu. Zaczęłam też stawiać swoje pierwsze kroki w stemplowaniu :), a co za tym idzie, potrzebuję spore ilości zmywacza do paznokci, zdecydowałam się na Essence nail art.

Czym byłyby zakupy bez paletki cieni do powiek ? :D Kupiłam sobie dwie, a co sobie będę żałować :P. Pierwsza to Sleek Makeup Vintage Romance :), natomiast druga to Makeup Revolution Naked Chocolate. 

Taką samą możecie m.in. wygrać w moim rozdaniu, na które Was serdecznie zapraszam - <klik>

Żeby tego było mało, w gratisie od drogerii cocolita dostałam paletkę cieni do powiek Sleek Makeup Storm :).





Wyżej możecie zobaczyć, jak się prezentują wszystkie zakupy razem, no prawie wszystkie, ponieważ druga paletka Sleek'a i jantar się nie załapały :).

Znacie, któryś/eś produkty z moich zakupów? A może macie jakieś dobre lub gorsze doświadczenia z którymś z nich? 

Miłego dnia :)

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

61 komentarze

  1. miałam Jantar, ale starszą wersję i dobrze się u mnie sprawdził :) paletka ze Sleeka teżmi się marzy ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ta nowsza wersja też się dobrze sprawdzi :)

      Usuń
  2. Same fajne rzeczy :) Ach marzy mi się jakas nowa paletka ;) Sleeka albo MUR ale na razie stop z zakupami bo pracy nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mnie zaciekawiły te pędzle- w ogóle nie słyszałam nic o tej firmie :) ah, moja ukochana balea! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do pewnego czasu też nie słyszałam o nich :), raz zobaczyłam na yt, drugi raz, później na jakimś blogu i tak je wyczaiłam :)

      Usuń
  4. Sporo nowości, żele Balea chętnie bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajne zakupy :). Też mam wielką chęć na pędzle kavai co chwila je gdzieś widzę. Też pisałam o odżywce Jantar ale u mnie się niestety nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałaś nowszą czy starszą wersję odżywki ?:)

      Usuń
  6. Zaszalałaś! ;) w marcu nie kupiłam nic z kosmetyków ale w kwietniu czuje, że sobie to odbije ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pędzle Kavai mam i bardzo lubię :) a paletka 'Vintage Romance' jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem jak te pędzle na dłuższą metę się spiszą A haul świetny więc czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne nowości, odżywkę z jantaru używam i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pędzle mnie zaciekawiły najbardziej ! wizualnie bardzo przypominają Hakuro - ciekawe jak z jakością i użytkowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam starszą wersję wcierki Jantar i jestem z niej zadowolona :)
    Najchętniej ukradłabym ci te pędzelki z Kavai :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Balea, Balea zazdroszcze <3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. zakupy cudne mam tylko serduszko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oo widzę paletkę czekoladkę z MUR :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawią mnie te pędzle, rosyjska glinka, paletki sleek (nie mam żadnej tej firmy, a kusi mnie jedna z nich) i farbka do brwi. Mogłabyś zrobić osobny post o tej farbce MUR? Mam rozświetlacz MUR, tylko w złotej tonacji, ten, który kupiłaś musiałam oddać mamie, był za jasny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Też w tym miesiącu skupiłam się na pedzle Kavai :)
    Ojjj a ja nigdy w Cocolicie nie dostałam gratisu :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Daj znać jak się sprawdza farbka z MUR. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O nie wiedziałam, że cytrynowa ma Balea w swojej ofercie :)
    Odżywkę jantar miałam, ale mnie nie zachwyciła :)
    Ciekawią mnie produkty MUR, muszę kiedyś się na coś skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie Jantar się prawie wcale nie popisał, włosy przestały wypadać to owszem, ale babyhair i szybszy porost u mnie na pewno nie z Jantarem :) Chociaż teraz włosy wypadają mi bardzo i chyba by się przydał, ale zaczęłam już kurację Joanną Rzepą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam ten niebieski żel Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiedziałam że Kallos ma takie odżywki ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawa jestem tyk Kavai, bo póki co zastępuję osławione Hakuro BH Cosmetics, bo jakoś mnie nie oczarowały:P

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie Jantar się nie sprawdził, wolę Joannę ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja na cocolicie ostatnio robiłam zakupy po raz pierwszy i miałam z nimi mnóstwo problemów. :c Mam tą wodę różaną- nie zróciłam uwagi na skład, ale bardzo ją lubię. :) Zmywacz z Essence jest super- ostatnio kupiłam drugie opakowanie. Pędzli z Kavai także jestem ciekawa. :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetne zakupy :o) szczególnie te baleowe :o)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzięki za cynk z Drogerią Cytrynową - w końcu zaopatrzę się w produkty Balea :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajne nowości :)) No ja też kupiłam wodę różaną i skład też mnie powalił ;) ale zużywam...

    OdpowiedzUsuń
  28. Żele Balea, a zwłaszcza ten kokos-nektarynka, bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne zakupy. Jestem bardzo ciekawa tego Kallosa bez spłukiwania.

    OdpowiedzUsuń
  30. Aż mi się oczy zaświeciły ;) Same cacuszka, Balea. Sleek, ajajaj miłego testowania :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Kosmetyków Balea jeszcze nie miałam,
    Mam paletkę MUR w wersji ciemnej czekoladki i bardzo ją polubiłam :)
    Zmywacz Essence ostatnio stale u mnie gości, a odżywkę jantar chcę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. vintage romance jest na mojej liście od dawna <3

    OdpowiedzUsuń
  33. świetne nowości! ciekawa jestem jak spiszą się pędzelki :) a na białą czekoladę również mam ogromną chęć, ale muszę na zakup jeszcze poczekać..;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja również kupiłam teraz ta odżywkę Jantar ale dla moje drugiej połówki. Ciekawa jestem jak się sprawdzi u niego.

    OdpowiedzUsuń
  35. Interesujące nowości ♥ W drogerii Cocolita robiłam kiedyś zakupy, wszystko przeszło sprawnie i szybciutko. Kuszą mnie te serduszka z MUR, czekoladkę już mam tylko ciemną Death by chocolate :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja dosłownie uwielbiam drogerię cytrynową Odkryłam ją stosunkowo nie dawno, teraz robiłam w niej drugie zakupy. Dla mnie jej niepodważalny atutem jest to że mogę kupić w jednym sklepie kosmetyki rosyjskie, niemieckie i jeszcze orientalne a do tego dorzucić woski. Chciałabym żeby mieli jeszcze więcej asortymentu, wtedy by byli moim ideałem :D
    Ps. Kochana a o jest nie tak z tą wodą różaną? Oświeć mnie, bo też ją mam ale wydawało mi się, że wszystko jest ze składem okej. Choć nie jestem specjalistką składową, staram się ogarniać, ale oczywiście wciąż nie wiem wielu rzeczy. Dlatego będę wdzięczna jak mnie oświecisz co z nią nie tak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytrynową też odkryłam nie dawno, jeśli mnie pamięć nie myli to pierwszy raz dowiedziałam się o niej z Twojego postu :D. Od samego początku spodobało mi się tam właśnie z tego względu co Tobie :).

      Jeśli chodzi o tą wodę różaną to ja nie twierdzę, że ona jest beznadziejna - chociaż fakt, wątpię abym się z nią polubiła. Ekspertką składową też nie jestem i wszystkiego nie wiem chociaż staram się jak mogę powiększać swoją wiedzę :). I jeśli chodzi o wodę różaną to trochę takiej wiedzy mam.

      Chodzi w niej o to, że ja chciałam kupić wodę różaną a nie spojrzałam na skład, cena też mnie nie zastanowiła i oświeciło mnie dopiero po zakupie. Użyłam tą "wodę różaną" ktc, trochę szczypało ( Ciekawa jestem czy Ciebie też delikatnie szczypie?). Skład tej wody to: woda, esencja różana, i to nie jest prawdziwa woda różana :).

      Skład ma krótki, wydaje się, że fajny ale prawdziwa woda różana to woda + olejek różany (Czasami skład inci jest dłuższy niż 2 pozycje, ponieważ część producentów wymienia naturalnie występujące składniki w płatkach róży, a część zwyczajnie dodaje tam konserwantów i innych dziwnych rzeczy :P). Natomiast esencja różana to płatki róż moczone w alkoholu przez ileś tam dni. Dlatego woda z esencją to lipa a nie woda różana. Oczywiście, nie twierdzę, że komuś się ona nie podoba itp, pewnie, może się podobać tylko taka woda nigdy nie będzie miała takich cudownych właściwości jak ta prawdziwa a skoro ma dosyć dużą zawartość alkoholu trzeba się liczyć z jego obecnością :).

      Uff rozpisałam się :D. Mam nadzieję, że jasno Tobie odpowiedziałam, i że będzie się Tobie chciało czytać :P

      Usuń
    2. Tak aby doprecyzować to oni moczą te płatki róż w alkoholu przez ileś tam dni. Tą "zalewę" alkoholową mieszają z wodą i oto jest "cudowna woda różana" z esencją :P.

      Może ta woda ktc, nada się do innych celów :)

      Usuń
    3. Pewnie, ze mi się chciało czytać :D
      Generalnie mnie ona nie szczypie, mam po niej takie mrowienie jak przy tonikach, ale nie zauważyłam jakiegoś szczególnie dobrego działania. Muszę przyznać że się nabrałam na tą wodę różaną. Teraz dzięki Tobie sobie poczytałam trochę więcej i rzeczywiście ta esencja to pic na wodę :o
      A tak a propos miałam kiedyś wodę z Khadi, wygląda na to że ta była prawdziwą, miała skład aqua plus płatki róż czyli niby z artykułu który właśnie przeczytałam skład dobry i ona pachniała inaczej dużo delikatniej niż ta woda z KTC, bo Khadi wydawało mi się że mam bardziej domknięte pory. I pamiętam ze jak otworzyłam KTC to zaskoczył mnie właśnie zbyt mocny zapach... Mogłam się domyślić :D W każdym razie dzięki za uświadomienie!

      Usuń
  37. Fajne nowości :) Bardzo lubię wodę różaną

    OdpowiedzUsuń
  38. dużo tego, bardzo fajne rzeczy zakupiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  39. hmm ja jeszcze nic z jantara nie miałam, a zastanawiałam się dziś w sklepie czy kupić ;P

    OdpowiedzUsuń
  40. Super zakupy, mam dwie glinki rosyjskie i bardzo je lubię, muszę w końcu o nich napisać, zazdroszczę balei jeszcze nic tej marki nie miałam, boska kolorowka,chce kupić sobie rozświetlacz z Mur :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Chętnie wytestowała bym Balea, wcierke jantar i te pędzelki!

    OdpowiedzUsuń
  42. mam paletkę Vintage Romance od jakiegoś czasu i jest jedną z moich ulubionych :) przebija ją (w moim przynajmniej odczuciu) jedynie Del mar V1 i V2 :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Na "Jantara" mam chrapkę od dawna- w końcu muszę się w niego zaopatrzyć! :)
    I pięknie Ci się udało z tą paletką :) Zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Miałam chrapkę na te pędzelki, ale widziałam u kogoś ich dość niepochlebną recenzję i zrezygnowałam. Wolę jednak droższą, ale lepszą z tego co słyszałam Zoeva.

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam paletkę vintage romance i czaję się, żeby kupić jeszcze jakąś:) zaciekawiły mnie te pędzle, nie znałam ich a są bardzo podobne na hakuro, które lubię

    OdpowiedzUsuń
  46. Bardzo fajne nowości. Ciekawa jestem jak te pędzelki będą się sprawować a paletkę Storm mam i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Paletka Sleek chodzi za mną od tak dawna, ze dziwię się, że jeszcze nie doszła ;) Tyle dobroci!

    OdpowiedzUsuń
  48. Pędzle Kavai są bardzo dobre, a sleek to jedna z moich ulubionych palet z niższej półki cenowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ciekawa jestem tych glinek jak by się u mnei sprawdziły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę minęło od kupna i jestem zadowolona, chociaż regularności mi trochę brakuje :P

      Usuń

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).