E-NATURALNE

Peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych | E-naturalne.pl

czwartek, lipca 16, 2015

Hej :)

Peeling to dosyć istotna część pielęgnacji każdej z nas. Pozwala oczyścić powierzchnię skóry oraz usunąć martwy naskórek, to takie podstawowe zadania stawiane przed peelingami. Ja sama bardzo lubię różne peelingi i dzisiaj opiszę Wam jeden z nich, peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych. Jak się spisał? Czy można go zaliczyć do dobry peelingów? :)





Do ciała najbardziej lubię peelingi mechaniczne, najczęściej wybieram te cukrowe o różnej sile ścierania w zależności od potrzeb mojej skóry. Jednak jeśli chodzi o twarz, to tutaj zdecydowanie wybieram te enzymatyczne. Dzisiejszy peeling z owoców tropikalnych trafił do mnie ze sklepu e-naturalne.pl i w sumie jest to pierwszy taki produkt w moich rękach. Zazwyczaj wybierałam gotowe produkty, tutaj jednak trzeba mieszać :). Jednak nie taki diabeł straszny jak go malują, przygotowanie tego produktu jest to bardzo proste :).




Peeling z owoców tropikalnych przyszedł do mnie w zwykłym, białym, plastikowym opakowaniu. Oczywiście mamy też naklejkę z bardzo podstawowymi informacjami :). Znajdziemy tam m.in. informację o przechowywaniu, nazwę producenta i datę ważności. Opakowanie jak opakowanie, nic szczególnego, dobrze się nabiera produkt, jest trwałe więc jest ok :).




Zawartość opakowania to bardzo drobno zmielony, biały proszek. Skoro jest on z owoców tropikalnych, to dla miłośniczek tego typu zapachów powinien ładnie pachnieć. Faktycznie tak jest, zapach to w moich oczach duży plus produktu :). Nie wyczuwam w nim jakiegoś konkretnego owocu, jednak jest on bardzo przyjemny i intensywny.  







Zapach zawdzięczamy obecności enzymów papainy ( z papai )  i bromelainy ( z ananasa ). Poza tymi dwoma składnikami w peelingu znajdziemy też mączkę ryżową, sproszkowane algi i Thali'source.

Mamy proszek a jak z niego zrobić peeling enzymatyczny? :)

Z jednej strony to bardzo proste, na stronie e-naturalne.pl podane są proporcje:
- na twarz 10 g proszku wymieszać z 20 ml wody
- na ciało 100 g proszku wymieszać z 200 ml wody.

Jednak w takiej proporcji raz, że peeling jest bardzo mało wydajny, a dwa jak dla mnie 10 g proszku + 20 ml wody jest zwyczajnie za dużą proporcją na twarz. Ja najczęściej używam ok. 4 g proszku i w zupełności wystarczy :). Przy opakowaniu 30 g, z proporcji producenta wykonałabym 3 zabiegi, przy moich 7 - jest różnica prawda?





Przy okazji mieszania, muszę wspomnieć o tym, że nie każdemu może się to spodobać. Przed każdym zabiegiem trzeba sobie najpierw zrobić peeling, co dla leniwców może nie być fajne :D. Przy dodawaniu wody do proszku, radzę robić to ostrożnie. Bardzo łatwo dodać za dużo i uzyskać bardzo lejącą się konsystencję, co skutkuje koniecznością dosypywania proszku i mniejszą wydajnością :).


Przyznam, że szkoda mi go było na ciało, tak więc moje używanie skupiło się tylko i wyłącznie na twarzy. Wymieszany peeling nakładałam na twarz na ok. 15 minut średnio 2-3 razy w tygoniu. Nie pozwalałam mu zaschnąć, spryskując twarz wodą ( można użyć hydrolatu ). Nakładany na twarz praktycznie nie daje odczuć swojej obecności, nie czułam pieczenia, mrowienia. Jedynie tylko to, że mam coś mokrego na twarzy :). Nie posiadam skóry wrażliwej ( chociaż według informacji producenta do takiej też jest przeznaczony ), jednak zawsze przed nałożeniem jakiegoś produktu na twarz robię próbę uczuleniową. Tutaj wszystko przebiegło pozytywnie, żadnego podrażnienia, uczulenia itp.





Peeling działa dzięki enzymom, papainy i bromelainy, wnikając w skórę i rozpuszczając martwy naskórek. Na tym polu spisał się, jak powinien, po takim zabiegu skóra jest gładka, mięciutka a suche skórki usunięte więc działa dobrze :). Widocznie rozjaśniona i gotowa do przyjęcia kolejnych produktów. Po zmyciu peelingu nie zauważyłam żadnego zaczerwienienia a serum, krem dużo lepiej wchłania się w skórę. Mączka ryżowa w peelingu powinna łagodnie oczyszczać skórę i moim zdaniem wywiązuje się ze swojego zadania. 

Peeling używał też mój narzeczony, który boryka się z zaczerwienieniem koło nosa. Produkt nie zrobił nic złego, nie pogłębił go, a mam wrażenie, że wyciszył i delikatnie rozjaśnił to miejsce.

Muszę Wam przyznać, że jest to jeden z lepszych peelingów enzymatycznych, jakie miałam. Oczywiście dla części osób nie jest pozbawiony minusów ( konieczność mieszania ), jednak wymieszanie to minuta roboty i nie jest to dla mnie problem :). Wywiązał się ze swojej pracy bardzo dobrze, jeśli nie straszna Wam minuta mieszania, zachęcam Was do poznania go :). 






CENA:
10 g - 6,50 zł
30 g - 14,60 zł
60 g - 23,60 zł
90 g - 36,60 zł
150 g - 45,40 zł
250 g - 83,90 zł
450 g - 148 zł

DOSTĘPNOŚĆ: E-Naturalne.pl - -KLIK-

SKŁAD: Spray dried seawater, Thalisource, Papaya and bromelain, Rice starch




W sklepie e-naturalne znajdziecie duży wybór półproduktów, gotowych zestawów ( np. na masło różane, o którym pisałam -TUTAJ- ) i bohatera wpisu - peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych :). Każda z Was z pewnością znajdzie coś dla siebie :)


Jakich peelingów używacie do twarzy? Jeśli wybieracie enzymatyczne, to który możecie polecić?

Miłego dnia :)

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

117 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Fajny jest, tylko trzeba mniejsze proporcje używać, jeśli się chce na samą twarz :)

      Usuń
  2. Ja w zasadzie od dawna noszę się z zamiarem przerzucenia się całkowicie na peelingi enzymatyczne, bo mechaniczne za bardzo mnie podrażniają. Chętnie bym go spróbowała solo (bez uprzedniego zdzierania ziarnistym). Z drogeryjnych produktów nic mnie dotąd nie zachwyciło, więc czas na naturalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego właśnie względu wybieram te enzymatyczne :). Drogeryjne też średnio mi podchodzą, albo jeszcze nie miałam takiego dobrego drogeryjnego :P

      Usuń
  3. Niestety nie miałam z nim jeszcze styczności, choć wiele dobrego o nim słyszałam:) Szkoda, że trzeba mieszać, to niezbyt dobra informacja dla leni, ale zważywszy na działanie może warto się przemóc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, minuta mieszania nikomu nie zaszkodzi :P

      Usuń
  4. Kiedyś kupowałam peelingi enzymatyczne w saszetkach i jakoś wolę gotowce, choć ten też wygląda fajnie. Może się skuszę :> Ostatnio używałam tylko zwykłych peelingów drobnoziarnistych bo mam ich trochę , zapomniałam więc chwilowo o enzymatycznych ale czas do nich wrócić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też prawie jak gotowiec :D. Dodajesz tylko troszkę wody :)

      Usuń
  5. Coś czuję, że peeling by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Różnica przy Twoim rozdrobieniu produktu faktycznie jest. I mi by spokojnie 4g proszku wystarczyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też w zupełności wystarcza, używając na raz 10 g to i wydajność spada i cenowo wychodzi drożej :) a efekt taki sam jak przy 4-5 g :P

      Usuń
  7. Fajnie, że peeling się sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię peelingi enzymatyczne, a ten na pewno pięknie pachnie, chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje się świetny :) Zapach pewnie by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ciężko nie polubić jego zapachu, chociaż ja jakiś konkretnych owoców nie czuje :)

      Usuń
  10. kiedyś o nim słyszałam, bardzo lubię peelingi enzymatyczne ale nie wiem czy bym nie była zbyt leniwa nawet, żeby mieszać tylko przez minutę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze to Ty straszny leniuch jesteś :D.

      Usuń
  11. Lubię go i dość często kupuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. szkoda że trzeba mieszać... ja leniuszek jestem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale aż taki? Przecież to max minuta roboty :)

      Usuń
  13. nie lubię enzymatycznych peelingów...

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam go i fajnie się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo kuszący, lubię peelingi, nie tylko te z drobinkami, enzymatyczne też:)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja jeszcze żadnego nie testowałam... Może kiedyś wypróbuję z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  17. jakoś średnio lubię enzymatyczne, preferuję coś mocniejszego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na twarz jakoś nie widzę u siebie mocniejszych peelingów :). Jaki lubisz najbardziej? :)

      Usuń
  18. Musze kiedys wypróbowac taką formę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam Peeling Sanase z pudełka beGlossy. Jest ok, pachnie kakao, jednak chętnie poznałabym i ten owocowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego to ja nie znałam, muszę sobie zapisać i zerknąć w jego kierunku :)

      Usuń
  20. Takiego peelingu jeszcze nie miałam. Fajna sprawa z takim wynalazkiem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja miałam do tej pory jeden peeling enzymatyczny (drogeryjny) i nie robił u mnie nic. Zdecydowanie bardziej wolę zdzieraki )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lirene, taki różowy.

      Usuń
    2. Nie znam, z enzymatycznych to ten jest jednym z lepszych jakie miałam :)

      Usuń
    3. Nie masz czego żałować moim zdaniem :)

      Usuń
  22. Można pomieszać skoro działa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa działa :). Ja go bardzo lubię :)

      Usuń
  23. Przyznam szczerze, że nie przepadam za peelingami enzymatycznymi. Zdecydowanie wolę drobnoziarniste, czy też korund :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad korundem się cały czas zastanawiam, może spróbuję :)

      Usuń
  24. Ja używam tylko enzymatycznych i ten mnie bardzo zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdecydowanie obudziłaś moje chciejstwo- ja strasznie lubię bawić się w alchemika :)
    Plus to, że peelingi enzymatyczne są efektywne i delikatne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, to krótka robota a produkt bardzo fajny :)

      Usuń
  26. Uwielbiam ten peeling enzymatyczny. I korund. Inne mogą już nie istnieć. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No masz....
    Moja twarz bardzo kiepsko toleruje bromelainę i papainę, ale zapragnęłam mieć ten peeling....

    OdpowiedzUsuń
  28. ostatnio lubie wlasnie enzymatyczne uzywac

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeszcze nie miałam ale jest bardzo ciekawy:-)

    OdpowiedzUsuń
  30. jestem trochę sceptycznie nastawiona do takiego peelingu,ale może kiedyś się skuszę ;d

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja używam mechanicznych, ale chętnie bym taki wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od jakiegoś czasu porzuciłam mechaniczne peelingi do twarzy i bardzo mi z tym dobrze :)

      Usuń
  32. ostatnio kupiłam enzymatyczny z lirene i tak mi się spodobał, że odłożyłam tradycyjne na bok :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajnie wygląda, lecz niestety u mnie enzymatyczne nie sprawdzają się. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mój ukochany peelig obecnie jedyny jaki stosuję do skóry twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja :D, nawet nie mam innego w domu :P

      Usuń
  35. Wolę tradycyjne peelingi, ale jeśli już mam sięgnąć po enzymatyczny to wybrałabym własnie taki, naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ła! Z wielką chęcią wypróbuję kiedyś ten peeling :))

    OdpowiedzUsuń
  37. Odpowiedzi
    1. Zdziwiłabym się gdybyś Ty Kasia go nie miała :D

      Usuń
  38. woooow nigdy nie miałam czegos takiego :) mega mnie zaciekawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. O właśnie szukam jakiegoś enzymatycznego, może skuszę się na ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto :), chociaż nie polecam używać aż 10 g na jeden raz :P

      Usuń
  40. Cudownego weekendu:) bzuiaczki

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja mam skórę jak nosorożec więc używam tylko mechanicznych :D Ale myślę, że ten peeling byłby świetnym rozwiązaniem dla mojego Męża bo on ma mnóstwo suchych skórek wokół nosa a niestety krem sobie z tym nie radzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego mechanicznego używasz? :). Tylko pytanie czy mąż by używał? :D

      Usuń
  42. Mam ten peeling, pięknie pachnie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja nie lubię peelingów enzymatycznych, wolę drobnoziarniste, a moje ulubione to w saszetce od Perfecy albo diamentowe od Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Moja cera znacznie lepiej reaguje na peelingi enzymatyczne. Mimo że wydaje się taki super efekt po mocnym zdzieraku do twarzy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki peeling enzymatyczny lubisz najbardziej? :)

      Usuń
  45. mam podobny gdzieś w zanadrzu czeka na swą kolej testowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki? Musisz go przesunąć w kolejce :D

      Usuń
  46. Z chęcią bym wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Super, muszę go wypróbować bo ciężko mi znaleźć dobry peeleng enzymatyczny, może się sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy też będziesz tak zadowolona z niego jak ja :)

      Usuń
  48. Ja kiedyś peelingów używałam bardzo często, teraz jakoś mniej :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Kuszą mnie od dawna i w końcu im ulegnę :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Szczerze to zainteresował mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Kupię go kiedyś na bank! Mnie tam mieszanie niestraszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie dziwię się, Ty to takie cuda robisz :D

      Usuń
  52. Jestem ogromną zwolenniczką peelingów enzymatycznych, więc to coś zdecydowanie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Lubię peelingi enzymatyczne. Najlepszy był z Oriflame, ale go nie produkują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie przepadam za ich produktami :)

      Usuń
  54. Wolę mechaniczne zdzieraki.

    OdpowiedzUsuń
  55. Muszę go kiedyś kupić i przetestować. Teraz używam jako peeling czarne mydło.

    OdpowiedzUsuń
  56. Miałam peeling o podobnej formie z biochemii urody jednak robienie go przed aplikacją to nie dla mnie, zwykle dodawałam zbyt dużo wody i przeciekał mi między palcami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam takiej plastikowej pipety :)

      Usuń
  57. Bardzo lubię tego typu produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja też do buzi jedynie enzymatyczne. Tego nie miałam, ale nie wiem czy chciałoby mi się brudzić nim hihi :P

    OdpowiedzUsuń
  59. Nabrałam chęci - miałam kiedyś taki prosty peeling z bromelainy z ananasa i był świetny.

    Chcę zrobić zamówienie w e-naturalnie, bo mnie ten sklep ciekawi już od dłuższego czasu, więc kliknę go sobie przy tej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, tylko trzeba proporcje zmniejszać :)

      Usuń
  60. Miałam kiedyś peeling enzymatyczny z bromelainą i byłam bardzo zadowolona :)
    Tak w ogóle to zapoznałam się z częścią Twojej twórczości i bardzo mi się tu podoba :) Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).