BOX KOSMETYCZNY

ShinyBox Styczeń 2017 - Party Time

wtorek, stycznia 24, 2017

Witajcie,

Wraz z początkiem roku, dostałam propozycję stania się jedną z Ambasadorek ShinyBox, chciałam spróbować i tak się wszystko potoczyło, że stałam się jedną z kilku/kilkunastu nowych Ambasadorek - blogerek programu :). W ten właśnie sposób wczoraj wpadło w moje ręce jeszcze ciepłe, styczniowe pudełko ShinyBox Party Time :). Imprezowiczka ze mnie słaba albo i bardzo słaba, jednak zawartość.... No właśnie, to ona jest najważniejsza, a więc co zawiera ShinyBox Styczeń 2017?

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time


Nigdy nie śledziłam na bieżąco zawartości oraz podpowiedzi do przeróżnych pudełek kosmetycznych, a o większości z nich dowiadywałam się z innych blogów. Czasami były to lepsze edycje, a czasami zwyczajnie słabe i każdej firmie takie się trafiają. Z reguły jestem też osobą niecierpliwą, która gdy wie, że coś dostanie, musi od razu wiedzieć co, stąd typowe pudełka - niespodzianki nie gościły często w moich rękach.

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

Na ocenę zawartości moim zdaniem, spory wpływ ma marketing marki, ale także nasze oczekiwania, a jakie są moje? Niezmienne od dawna :). W pudełkach oczekuję produktów, których nie znam, które są w stanie mnie zaciekawić i sprowokować od spróbowania. To, czy się sprawdzą, nie jest kluczowym aspektem w ocenie, gdyż nie jest powiedziane, że produkt, po który sięgniemy z półki sklepu, sprawdzi się u nas, tak więc ryzyko jest zawsze :). Dodatkowym plusem są dla mnie produkty bardziej wyszukane, marki, których kompletnie nie znam, a ich produktów nie kupię "na każdym rogu". Tak właśnie zawsze oceniałam wszelkiego rodzaju box'y i zamierzam nadal się tego trzymać :).

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

Ucieszyło mnie zaproszenie do grona Ambasadorek, dzięki któremu będę mogła poznawać kolejne pudełka, czy inicjatywy ze strony ShinyBox. Najważniejszym jednak aspektem był dla mnie, kompletny brak ingerencji w to, co napiszę, a nie jest tajemnicą, że w przeszłości nie raz wypowiadałam się krytycznie na tematy zawartości różnych pudełek :). Nikt nie uzależniał mojej obecności w tym gronie, od pisania pozytywnych opinii, a w dzisiejszych czasach coraz więcej firm próbuje w wiadomościach delikatnie sugerować, czego oczekują :P.

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

Zawartość ShinyBox Styczeń 2017 to aż 10 produktów, z wśród których zdecydowana większość, to produkty pełnowymiarowe. Powinny nawiązywać do tematyki pudełka, mianowicie Party Time, a więc powinny kompleksowo przygotować nas do wyjścia :).

1.  Naicha - Luksusowe rzęsy - 16,90 zł

Czy są luksusowe, to się dopiero okaże :P. W przeszłości miałam 2-3 podejścia do rzęs, jednak nie wspominam ich dobrze. Cieszy mnie ich obecność, dzięki której będę miała okazję spróbować jeszcze raz i kto wie, być może tym razem wszystkiego nie popsuje klej. Rzęsy wyglądają dosyć naturalnie i mogą być bardzo fajnym wykończeniem makijażu :).

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

2. Naicha - Niewidoczny klej do rzęs biały - 14,90 zł

Szczerze mówiąc, obawiam się go trochę :D. Kompletnie nie znam marki, nic na jej temat nie czytałam, a moje poprzednie podejścia do sztucznych rzęs kończyły się uczuleniem właśnie od kleju do rzęs. Wyjścia ma dwa albo wraz z rzęsami dorobi się w lutym odznaki ulubieńca, albo zginie w czeluściach rozczarowań :).

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

3.  Faberlic - cień do powiek w kredce 22,50 zł / szt.

Sam pomysł umieszczenia tego typu produktu w pudełku oceniam pozytywnie. Nie często cienie w tego typu formie trafiają w moje ręce, a dodatkowo otrzymałam odcień, który najbardziej mi się podobał z dostępnych - Światło księżyca :). Po cichu się cieszę, choć do pełni szczęścia ważne jest także to, jak się spiszę na powiece itp., o czym coś czuję, że już dzisiaj się przekonam i mnie nie zawiedzie :P.

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

4. Bell, modelujący żel do brwi - 9,99 zł / 9g

Ten produkt prawdopodobnie pójdzie w świat, tylko i wyłączenie z powodu, że tego typu produktów mam spory zapas i szkoda, aby się marnował :). Od sporego czasu trwa moda na modelowanie itp. brwi, tak więc produkt jak najbardziej wpisuję się i nie jednej osobie się przyda.

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

5. Joko Make up - Emulsja rozświetlająca Glow Primer - 9,90 zł / 25 ml

Rozświetlacza w formie emulsji jeszcze nie miałam i w sumie pewnie spróbuję wykorzystać, choć mam na to mało czasu, gdyż data kończy się w maju :). U mnie pewnie spełni funkcję uzupełnienia makijażu. Markę znam w sumie jedynie z blogów itp. i zobaczymy, czy sprawi, że sięgnę po inne produkty.

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

6. l'Orient - Krem pod oczy 64,00 zł / 15 ml

Jest to jeden z tych produktów, które najbardziej mnie ucieszyły i jestem bardzo ciekawa, jak sobie poradzi w pielęgnacji skóry wokół oczu :). Nie spotkałam się z tymi produktami, a i na blogach niewiele można wyczytać, choć po tej edycji ShinyBox zapewne się to zmieni. Wykończyłam właśnie serum Orphica, o którym napiszę w najbliższym czasie, a w zapasach tego typu produktów jest pustka, a więc idealnie się wstrzelił :P.

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

7. Gliss Kur, Fiber Therapy, spajający spray do włosów, eliksir, regeneracja w olejku 18,99 zł / 100 ml

Glisskur'a miałam chyba z 3 różne odżywki, każda była przynajmniej przyzwoita i na żadną nie mogę zbytnio narzekać. Produkty bez spłukiwania lubię i jestem bardzo ciekawa, czy spełni obietnice producenta. Upiększający olejek z regeneracyjną formułą w teorii brzmi nieźle prawda? :)

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

8. BlanX Med, pasta do zębów anty-osad ( 22,90 zł / 75 ml ) - w pudełku wersja mini - 15 ml.

Jeden z nielicznych produktów w pudełku, z którego nie skorzystam :). Nie przepadam za ich produktami, a do mycia zębów, ze względu na bardzo wrażliwe dziąsła, stosuję jedynie delikatne pasty bez fluoru od dentysty. Całe szczęście, że to wersja mini :P.

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

9. Cuccio - wersja mini - prezent 1 z 3

Markę znam głównie z próbek i miniaturek :D. Miałam ich już kilka i nie były złe, a w dalszym ciągu mam jeden z ich lakierów do paznokci i lubię go, choć ze względu, że ostatnio korzystam tylko z hybryd, nie sięgam zbyt często. Jako prezent widziałam, że większość dziewczyn na blogach pokazywała właśnie lakier, jednak ich kolory były średnie i cieszę się, że akurat ja ich nie trafiłam :D.

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time

10. Farmona, zimowy krem do twarzy -20 Protect 11,50 zł / 75 ml

Mam nadzieję, że -20 stopniowe mrozy już za nami i nie wrócą :). Jeśli chodzi o ten krem, to mam mieszane uczucia i w sumie nie wiem, czy go użyję, tym bardziej że ma krótką datę ważności do maja tego roku.

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
Szata graficzna Party Time zdecydowanie przyciąga wzrok i będzie to kolejne pudełko które, mimo że nie jest wykonane z twardej tektury, to wykorzystam je do przechowywania różnych swoich drobnostek :). Nie wiem, czy też tak robicie, ale ja, praktycznie każde pudełko zostawiam sobie. Są one bardzo fajnym sposobem na organizację różnych domowych przedmiotów, które można sobie ładnie posegregować i poukładać :P.

ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
ShinyBox Styczeń 2017 - Party time
Od strony ekonomicznej ShinyBox Party Time wypada korzystnie i w sumie zawartość nawiązuje do tematyki pudełka :). Zarówno rzęsy + klej, cień w kredce oraz krem pod oczy L'Orient, to produkty, z których najbardziej się ucieszyłam. Na drugim biegunie mogę postawić pastę Blanx oraz krem Farmony, pozostałe produkty użyję z ciekawości i nie wykluczone, że mnie zaskoczą :). Małym minusem są dla mnie daty ważności 2 produktów oraz samo opakowanie. Jakoś przyzwyczaiłam się do tych sztywnych, tekturowych pudełek :P.  Ogólnie moim zdaniem pudełko nie jest złe, choć szczęka mi nie opadła, gdyż ShinyBox miał w swojej historii lepsze, to w tym znalazłam produkty, których dotąd nie znałam i ich obecności jestem zadowolona. Najbardziej liczę na krem pod oczy, po który już raz zdążyłam sięgnąć i mam nadzieję, że się sprawdzi w dalszej perspektywie :P.

A jak Wy oceniacie zawartość pudełka? Czy znając zawartość, zdecydowałybyście się na zakup?

Miłego dnia :)

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

60 komentarze

  1. mam zbyt dużo pudeł, aby zostawiać. Dawniej jak były białe, to były praktyczniejsze i wtedy zagospodarowałam sobie je. Teraz są pod klimat danego tematu ładnie,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ja to chomikuje a potem coś z nimi kombinuje. :)

      Usuń
  2. Lubię ten krem z farmony ;) Towarzyszył mi całą minioną zimę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam go kilka razy i muszę przyznać, że nawet ok. :)

      Usuń
  3. gdybym otrzymała taką zawartość ucieszyłabym się na pewno z kremu pod oczy, z rzęs i kremu do twarzy na mróz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam tego pudełeczka ale nie żałuję. Nic mi nie wpadło w oko ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała zawartość :) Ciekawi mnie chyba najbardziej cień w kredce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisze o nim niebawem, teraz powiem że zapowiada się fajnie. :)

      Usuń
  6. Najbardziej ucieszyłby mnie krem pod oczy, a najmniej sztuczne rzęsy, bo nie używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie używałam z powodu podrażnień od kleju.

      Usuń
  7. Bardzo mnie ucieszył krem pod oczy. Reszta też, ale krem pod oczy najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też myślę, że pudełko nie powala, bywały lepsze :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Zimowy krem i Gliss Kur - jestem ciekawa jak się spiszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu zdecydowałam się na zakup, bardzo chciałam by był krem pod oczy i jest ;)) Kredkę mam ciemną i to nie jest fajne, resztę mamy podobną :) Krem mnie też mało cieszy zwłaszcza ten krótki termin....myślę, że zużyje go z córką a jak zostanie zawsze moje pięty się ucieszą haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mojemu też znajdę takie zastosowanie. :)

      Usuń
  11. Zawartość naprawdę całkiem fajna :) Gratuluję zostania ambasadorką! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mm w sumie to e wszystkie pudełka są już mniej atrakcyjne niż kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  13. Z całego stadka jedynie krem pod oczy mnie zainteresował. Reszta wg mnie taka sobie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dosyć ciekawe pudełko. Lubię kolorówke :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też bym wolała masełko do skórek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkiem ciekawe to pudełko, choć mi najbardziej podobają się rzęsy i krem pod oczy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawartość mi się podoba, choć krem zimowy by mi się nie przydał.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie w sumie najbardziej krem pod oczy interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dużą ilość osób zaciekawił. :)

      Usuń
  19. Wow, jestem zaskoczona, że w boxie pojawiły się sztuczne rzęsy! :) Szkoda, że takie gadżety stanowią rzadkość w boxach kosmetycznych...:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przyjdzie czas, że to się zmieni.

      Usuń
  20. Nigdy nie zamawiam takich pudełek, ale oglądam różne na blogach i czasem zawartości sa ok, a czasem nic by mi się z nich nie przydało

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakoś te pudełko nie bardzo kojarzy mi się z Party, no morze sztuczne rzęsy ale reszta > Hmm...

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja się skutecznie opieram :D Ale zawartość naprawdę fajna i dużo kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Za taką kwotę warto jest zamówić takie pudełko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny box, ten krem pod oczy zwrócił moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  25. W sumie nie jest źle, choć zachwytu też nie ma. Zaciekawił mnie krem pod oczy i baza Joko. Też nie znam marki. Nie wiem co firmy tak z Bell szaleją. Często produkty tej marki są w pudełkach, a przecież można je kupić za grosze w Biedronce.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie osobiście te pudełko nie zauroczyło, spodziewałam się czegoś więcej :) Ale plus za różnorodność :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja chyba nie zdecydowałabym się, nic mnie nie przekonuje

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow żel do brwi, rozświetlacz i glisskur zainteresowały mnie najbardziej, szkoda że nie było w pudełku karnawałowego lakieru do paznokci

    OdpowiedzUsuń
  29. Najbardziej wpadł mi w oko krem pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Eliksir do włosów przykuł moją uwagę. Cóż jestem za stara już chyba na party time, nie licząc koncertów, ale na nie sztucznych rzęs bym nie ubrała :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawy box, ale ja czaje się na azjatyckie pudełko.

    OdpowiedzUsuń
  32. W sumie wykorzystałabym pewnie rzęsy, choć z innym klejem, preparat z Cuccio oraz odżywkę do włosów. W tym roku zrezygnowałam z subskrypcji pudełek rozczarowana poprzednimi edycjami i nie planuję rychłego powrotu.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).