Hej jestem Monika!
Witaj na moim blogu!
Drzemiace-Piekno - Blog Kosmetyczny

Interesują Cię Kosmetyki? Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego reklamowany jako świetny produkt działa tylko powierzchownie? Odpowiedź leży w składzie i to między innymi sprawdzam :). Ponadto znajdziesz tutaj nowości kosmetyczne, recenzje kosmetyków, posty makijażowe, manicure oraz perfumy, którymi uwielbiam się otaczać. Interesują mnie tylko fakty, albo coś działa, albo nie, a cena nie ma tutaj żadnego znaczenia. Nie ma drogi pomiędzy. Gotowa? Sprawdź najnowsze posty poniżej, zajrzyj do menu, wyszukaj za pomocą lupy, a jeśli masz ochotę się ze mną skontaktować w jakiejkolwiek sprawie, kliknij poniżej :)
  • MAKIJAŻ
    Zobacz wszystkie posty o makijażu
    ZOBACZ
  • MANICURE
    Zobacz wszystkie posty o paznokciach
    ZOBACZ
  • PIELĘGNACJA
    Zobacz wszystkie posty o pielęgnacji
    ZOBACZ
  • PERFUMY
    Zobacz wszystkie posty o perfumach, mgiełkach, świeczkach itd.
    ZOBACZ

Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce

Kosmetyki Isany są dosyć częstym i popularnym wyborem wielu kobiet. Mają swoje zwolenniczki, choć te z Was, którym bliska jest naturalna pielęgnacja ciała, w większości przypadków nie przypadną do gustu, gdyż daleko im do takiego statusu. Nieco inaczej może być z peelingiem do ciała Isana kawa i mango. Jak działa? Czy warto kupić peeling Isany? :)

Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce
Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce

Peeling Isana mango kawa - peeling do ciała w saszetce


Na peeling Isany zwróciłam uwagę, pisząc dla Was posty z serii "Nowości z Rossmanna". Pojawił się na półkach jakoś w lutym w dwóch wersjach. Peeling Isana kawa i mango oraz Peeling Isana kawa i kokos. Kupiłam oczywiście obie wersje :P. Kupując, nie zwróciłam uwagi na skład, a on, mimo że dobry, to jednak nie jest idealny dla mojej skóry :).

Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce
Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce

Jeśli potrzebuję peelingu do ciała, praktycznie zawsze sięgam po te mechaniczne. Bardzo lubię ścieranie martwego naskórka drobinkami kawy, kokosa, cukru, czy jakichś pestek np. malin itd. Jakich peelingów nie lubię? Zdecydowanie solnych,, które bazują na soli i to ona odpowiedzialna jest za pozbycie się obumarłego naskórka i całe działanie mechaniczne peelingu. Peelingi solne ogólnie nie są złym wyborem, jednak w przypadku mojej skóry zwyczajnie się nie sprawdzają i bardzo często mimo obecności różnego rodzaju naturalnych olei źle wpływają na stan mojej skóry, a czasami nawet ją wysuszają :).

Dzięki peelingowi do ciała marki Isana skóra stanie się gładka, a zmysły odprężone. Peeling do ciała coffee & mango marki isana z naturalną solą morską i drobnym proszkiem kawowym uwodzicielsko pachnie egzotycznym mango i lekką nutką kawy. Formuła z olejem jojoba delikatnie usuwa martwy naskórek i pozostawia uczucie gładkiej i miękkiej skóry.

Jaki jest peeling Isany? No właśnie solny :). Obie wersje w zasadzie są takie same, różni je jedynie zapach, stwierdziłam więc, że nie ma sensu pisać o obu tych produktach. Saszetkowe peelingi Isany bazują na mieszance sól - kawa. To ta mieszanka ściera obumarły naskórek i odpowiada praktycznie za całe działanie peelingu. Jako dodatek znajduje się olej jojoba, który w teorii delikatnie natłuszcza skórę, jednak w tym produkcie ma bardziej sprawić, aby drobinki nie były zbyt suche, a peeling zbyt sypki. Mango i kokos? Owszem są, w postaci zapachu i w żadnej wersji nie ma ani oleju kokosowego, ani mango :). Pocieszymy jedynie zmysły zapachem :P

Maris Sal, Coffea Arabica (Coffee) Seed Powder, Parfum, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil.
Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce
Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce

Peeling znajduje się w saszetce, w sumie dosyć ładnej i idealnej na jakiś wyjazd, czy coś w tym stylu. W domowym zaciszu jest to raczej mało praktyczne i ekonomiczne rozwiązanie. Otrzymujemy 40 g w cenie 3,99 zł ( z ceną przynajmniej nie poszaleli :P). Na raz, aby spróbować i poznać ok, ale jakoś nie widzę siebie otwierającej 3 razy w tygodniu tego typu saszetki z peelingiem. Wolę większe opakowania :). Warto otwierać je suchymi rękami, mokrymi, możecie mieć problem :).

Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce
Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce

Jak działa i pachnie peeling Isany? Działaniem szału nie robi, przynajmniej w moim przypadku. Działa jak każdy, zwykły peeling do ciała, patrząc pod kątem usuwania obumarłego naskórka. Jest bardzo sypki, nie pozostawia żadnej warstwy pielęgnacyjnej, a przynajmniej ja jej nie wyczuwam :). Oleju jojoba jest tutaj zbyt mało, aby cokolwiek zadziałał i wpłynął pozytywnie na stan naszej skóry. Jest to peeling, który dosyć ciężko się aplikuje i co dziwne, ciężko także spłukuje, co rzadko mi się zdarzało przy tego typu produktach :).

Czym mnie zaskoczył? Zdecydowanie zapachem :). Teoretycznie jest to peeling kawowy z mango, jednak w zapachu czuć tylko mango. Takie dojrzałe, naturalne i w moim odczuciu jest to bardzo ładny zapach. Nikt nie powinien się nim rozczarować, ale kawy brak :P.

Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce
Peeling Isana kawa i mango - peeling do ciała w saszetce

Jak większość peelingów solnych, wysuszył także moją skórę i choć byłam tego świadoma, że może tak się stać, dałam mu szansę, z której nie skorzystał :). Mojego serca nie podbił, ale nie mogę powiedzieć, że jest to zły produkt. Ja zwyczajnie nie lubię się z peelingami solnymi i tyle. Jeśli nie macie takiego problemu z tego typu produktami, nic nie stoi na przeszkodzie, aby go poznać, choć na działanie pielęgnacyjne nie liczcie :).

Miałyście okazję już poznać saszetkowe peelingi Isany? Sięgacie po peelingi solne? :)

Miłego dnia!

Komentarze

  1. Czasem sięgam, ale chyba cukrowe mam częsciej, tu cena spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama też zazwyczaj sięgam po te cukrowe. Ale byłam ciekawa tych peelingów, więc z ciekawości pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam peelingi kawowe i zapach mango, więc pewnie jakbym go zobaczyła to bym przygarnęła :D Fanką peelingów solnych jakoś nie jestem, ale mogłabym spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skusiłam się na obie wersje, ale jeszcze nie testowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze w ogóle nie miałam peelingu solnego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytuł mnie zainteresował, recenzja początkowo też, dopóki nie powiedziałaś, że ma sól. Nie przepadam za peelingami solnymi, one u mnie też się nie sprawdzają.
    A sam peeling moim zdaniem byłby świetny na jakiś wyjazd (gdyby nie miał oczywiście soli xD). W domu nie chciałoby mi się już bawić w otwieranie saszetek za każdym razem

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do działania się zgadzam - taki na raz do wypróbowania ale zapachami jestem rozczarowana :D

    OdpowiedzUsuń
  8. NIe probowalam jeszcze peelingow solnych

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście wolałabym, żeby to była sama kawa z jakimiś olejkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam peelingy,zarówno robione samemu jak i kupne wiec z mila checia przetestuje i ten ♥
    Buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że nie pachnie kawą, bo lubię ten zapach. Z Isany sięgam po dezodoranty, ale peelingu nie miałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że ten kosmetyk, który nie wzbudził Twojego większego entuzjazmu, ale i tak bywa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja robię domowy peeling z kawy☺

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo polubiłam ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mango i kawa? Muszę przyznać, że jestem ciekawa tego połączenia, jeśli chodzi o zapach :)
    Szkoda, że nie podbił Twojego serca. Ale no nie każdy produkt musi :) Mi się raczej już nie przyda przesuszenie skóry, bo mam niestety wystarczające :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam wersję z mango i faktycznie - bardzo pozytywnie zaskakuje zapachem, działanie u mnie też całkiem przyjemne. Będę do niego z chęcią wracać...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja obecnie do peelingu używam li... kawy :D najlepsze, najtańsze cudo ever:)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie znam go ale zaciekawił mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jednak pozostanę przy swoim sprawdzonym, domowym peelingu z kawy. Dawno już nie kupowałam gotowców :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam jeszcze od nich peelingów i raczej się na nie nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię ich peellingi, ale tego jeszcze nie próbowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajna opcja na zabranie takiego peelingu na wakacje :D

    OdpowiedzUsuń
  23. jeśli już mam wybierać to wolę cukrowe peelingi, tych solnych nie lubię bo bardzo nie znosze soli :D ale nie widziałam tych produktów od Isnay chociaż chyba i tak bym się nie ksusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie widziałam wcześniej tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Z czystej ciekawości go spróbuję, bo nie miałam jeszcze nigdy peelingu solnego, a głównie cukrowe peelingi, których jestem fanką:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam :) Mi się akurat zapach nie podobał.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurcze ale jestem do tyłu z nowościami... nie miałam pojęcia że Isana ma peelingi w saszetce :D Ja bardzo lubię peelingi cukrowe z Organic shop :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).
Mój blog to nie darmowa tablica ogłoszeń, jeśli nie widzisz swojego komentarz, a zawierał on link to, prawdopodobnie trafił do spamu.