Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce

Hej,

Pomadki do ust są od pewnego czasu głównym elementem mojego makijażu. Kupuję ich sporo ( ostatnio prawie hurtowo KLIK ), używam codziennie i część z nich naprawdę bardzo lubię. Dzisiaj mam dla Was jedną z tych łatwo dostępnych pomadek o bardzo fajnym odcieniu mianowicie Wibo Lips to Kiss w kredce nr. 3. Trafiony kolor to 30% sukcesu, natomiast reszta zależy już od innych czynników, które przedstawię Wam poniżej :).


Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce
Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce 


Mój codzienny makijaż nie jest zbytnio skomplikowany. Wystarczy, że podkreślę brwi, wytuszuję rzęsy, mocno podkreślę usta i gotowe. Ostatni wymieniony etap jest moim oczkiem w głowie :P. Często wypatruję ładne i fajne pomadki, przez co ich ilość rośnie dosyć szybko. Swoją drogą zastanawiam się, czy nie stworzyć postu z krótką prezentacją pomadek, które mam na stanie. Chcecie? :P


Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce
Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce 

Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce przyciągnęła mój wzrok swoim ładnym, minimalistycznym wyglądem. Na opakowaniu w sumie nie znajdziemy żadnych przydatnych informacji, a skład wyszukałam sobie dopiero w czasie pisania postu. Cóż, do naturalnych on nie należy, choć przyznam Wam, że akurat w przypadku kolorówki mało kiedy go sprawdzam przed zakupem.

SKŁAD Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce 

Polybutene, Ethylhexyl Palmitate, Ceresin, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Tridecyl Trimellitate, Cera Alba, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum, Linalool, Eugenol, Cinnamal, Citronellol, Geraniol, [+/-]: CI 77891, CI 15850, CI 77491, CI 77499, CI 77492, CI 45410, CI 19140.

Samo opakowanie jest bardzo poręczne, a zdecydowanym plusem jest brak konieczności temperowania :). Spokojnie można ją zabrać wszędzie i korzystać bez posiadania temperówki. Od początku pozytywnie oceniałam konsystencję, dzięki której pomadkę łatwo i równomiernie nakłada się na usta. Gdy coś nie wyjdzie, szybko można ją usunąć :). Zdecydowałam się na odcień nr. 3, który jest bardzo intensywnym kolorem, wpadającym w róż o wysokim połysku. Zupełne przeciwieństwo bardzo popularnych, matowych pomadek, które zresztą też lubię :P, aczkolwiek nie ograniczam się do korzystania tylko z nich :).

Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce
Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce 

Odcień ten cechuje bardzo dobra pigmentacja. Już jedno pociągniecie, pozwala uzyskać bardzo fajne krycie, bez jakichkolwiek prześwitów i bardzo dobrze nosi się ją na ustach. Producent informuje nas, że jest to doskonałe połączenie wyrazistego koloru z maksymalnym nawilżeniem ust. Z pierwszą częścią muszę się zgodzić, gdyż kolor faktycznie jest wyrazisty. Natomiast maksymalne nawilżenie można wsadzić między bajki. Owszem pozostawia uczucie nawilżenia, jednak moim zdaniem jest to właśnie uczucie, a nie nawilżenie i patrząc na skład można mieć tego potwierdzenie :P. 

Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce
Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce 
Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce
Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce 

Plusem jest jej trwałość. Potrafi wytrzymać 3-4 godziny, co u mnie jest dobrym wynikiem, a w przeszłości miałam okazję korzystać ze szminek, dla których górną granicą były 2 godziny :P. Wraz z biegiem czasu oczywiście traci na intensywności i troszkę blaknie, jednak dzieje się to równomiernie. Nie tworzy mało estetycznych dziur, więc jak zapomnimy o poprawkach, nic złego się nie stanie :). 

Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce
Wibo Lips To Kiss Pomadka Do Ust w kredce 

Gdy kupowałam pomadkę w kredce Wibo, przyznam szczerze, że nie liczyłam na wiele. W sumie nie miałam jakiś dużych wymagań, zwyczajnie kolor mi się podobał i wpadł mi w oko :D. Początkowo wątpiłam nawet, że się sprawdzi, jednak teraz z perspektywy czasu nie żałuję zakupu. Za zainwestowane 12 zł otrzymałam fajnie wyglądającą na ustach pomadkę o niezłej trwałości, więc ciężko narzekać :). Powiem Wam, że podczas tych samych zakupów skusiłam się także na drugą pomadkę w kredce marki Astor. Kosztowała mnie 30 zł, a jej pigmentacja okazała się kompletnym niewypałem :P. 

Tym miłym akcentem chciałabym zakończyć, choć jestem ciekawa, czy sięgałyście po pomadki w kredce Wibo z serii Lips To Kiss? Jakie macie o niej zdanie? :)

Miłego dnia!