GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca

Witajcie,

Przyszedł czas na maseczkę, o której na pewno słyszała spora część z Was :). Swego czasu była bardzo mocno reklamowana i pewnie nie jedną z Was kusiła. Przedstawiana jako ta, którą stosują największe gwiazdy Hollywood oraz modelki ma skrywać sekret piękna i urody. Glamglow Youthmud Mask Maska oczyszczająca, czy jest warta swojej gwiazdorskiej ceny? :)

GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca
GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca

Maska Glamglow wystepuje w 2 pojemnościach - 50 ml - 229 zł oraz 15 g 65 zł. W lipcu  zdecydowałam się na mniejszą wersję, choć nie pamiętam, czy była akurat w promocji, ale zapłaciłam za nią 39 zł :). W takiej cenie wygląda przyjaźniej, choć nadal jest to sporo, patrząc na fakt, że starcza na ok. 4 aplikacje. Cieszę się jednak, że udało mi się tak trafić, bo choć są produkty, które mnie ciekawią, to w życiu bym nie dała 230 zł za maseczkę, która nawet nie wiadomo czy i jak zadziała. Tak przynajmniej w mniejszej cenie mogłam przekonać się, że może warto?

Profesjonalna pielęgnacja w 10 minut. Maska przywracająca piękno skóry stosowana przez filmowców z Hollywood i za kulisami pokazów mody
Składniki maski Glamglow pochodzą z przepięknych śródziemnomorskich okolic, Cannes, St. Tropez i Monako. 
Nawilżająca maska z kolagenem Glamglow może być stosowana przez kobiety i mężczyzn.
Technologia TEAOXI (w trakcie procedury patentowej) polega na stopniowym i ciągłym uwalnianiu silnie działających antyoksydantów (EGCG super antyoksydanty), skwalenu i polifenoli, ekstraktów z liści zielonej herbaty.
Witaj w Glam-Land i w świecie Glamglow. - źródło: Sephora.pl
GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca
GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca

Słoiczek, w którym docelowo znajduje się maska, muszę przyznać, że przyciągnie wzrok niejednej sroki :). Niestety nie ma kompletnie nic w języku polskim, dlatego trzeba posiłkować się internetem, by dowiedzieć się, jak ją używać :) . Po odkręceniu opakowania widzimy sreberko zabezpieczające, dlatego mamy pewność, że nikt przed nami jej nie używał. Swoją drogą chyba by mnie szlag trafił, gdybym dała za maskę tyle pieniędzy, a okazałoby się, że ktoś ją "testował" :P.  Słoiczek jest malutki, jednak ma to swoje plusy w postaci zajmowanego miejsca, ale także minus, którym jest utrudnienia aplikacji. Z pomocą przychodził więc pędzel do maseczek, który dobrze i bez problemu wydobywa produkt.

Stosowanie Glamglow Youthmud Mask Maska oczyszczająca


Nałożyć cienką warstwę. Przed użyciem potrząsnąć, aby uzyskać konsystencję płynu. Możliwe jest uczucie szczypania. Spłukać wodą, aby złuszczyć. 


Maska GlamGlow ma dosyć gęstą konsystencję przypominającą mokrą glinkę. Przez taką formę, trochę trudno wydobywa się ją ze słoiczka, a sama aplikacja też nie należy do najprzyjemniejszych i nakłada się ją trochę tępo.W maseczce zatopione są kawałki liści herbaty oraz drobinki, które przy zmywaniu działają peelingująco, nie powiem, przyjemne uczucie :). Jeśli jesteście fankami zapachu zielonej herbaty, to maseczka pod tym względem jest idealna dla Was, ponieważ właśnie tak kojarzy mi się jej zapach. Nie jest jakiś bardzo intensywny, ale przyjemny. Teraz czas by zobaczyć co maseczka ma w swoim składzie.

GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca
GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca

Skład Glamglow Youthmud Mask Maska oczyszczająca

Aqua, Montmorillonite (Volcanic Minerals), Kaolin (French Sea Clay), Magnesium Aluminum Silicate (Purified Clay), Polyethylene, Pumice (Micro Volcanic Rock), Camellia Sinensis Leaf (Green Tea Leaf), Camellia Oleifera Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract (Chamomile), Calendula Offi­ci­na­lis Flower Ex­tract, Cucumis Sativus Extract, Hedera Helix Extract, Symphytum Officinale Leaf Extract, Lavandula Hybrida Oil, Glycerin, Parfum, Benzyl Benzoate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethyl-, Propylparaben, isobutyl-paraben, Diazolidinyl Urea

Maska Glamglow, jak widzicie bazuje na mineralnej wulkanicznej glince, która oczyszcza, wygładza i jest bogata w minerały oraz na zielonej glince francuskiej, którą używała zapewne niejedna z Was :). Drobinki ścierające martwy naskórek pochodzą z mikrodrobinek skały magmowej. Dalej mamy wyciąg z zielonej herbaty oraz litanię extraktów: z liści zielonej herbaty, kwiatów rumianku, kwiatów nagietka, ogórka, bluszczu pospolitego, liści żywokostu. Zawiera także olejek lawandynowy ( Lavandula Hybrida Oil ), z którym przyznam Wam, spotkałam się pierwszy raz :). Jest to olejek powstający z destylacji parą wodną krzyżówki dwóch odmian lawendy. Podobno świetnie sprawdza się przy cerze tłustej, zanieczyszczonej, działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, wygładza oraz reguluję wydzielanie sebum :).

GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca
GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca

Podczas aplikacji maseczki, jednocześnie wykonujemy peeling twarzy wszystko to przez zatopione w niej drobinki. Już podczas nakładania czułam delikatny dyskomfort i dziwne szczypanie oraz pieczenie. Był to mój pierwszy kontakt z tym produktem, dlatego myślałam, że to normalne, tym bardziej że w opisie stosowania wyraźnie jest napisane " możliwe jest uczucie szczypania ". Jednak u mnie poza szczypaniem, było pieczenie, co jednoznacznie kojarzy mi się z uczuleniem. Dyskomfort się nasilał i po 5 minutach musiałam ją już zmyć. Efekt? Mocno czerwona skóra oraz bardzo mocne ściągnięcie. Na całe szczęście po aplikacji mocno nawilżającego kremu wszystko się unormowało, choć czerwona byłam jeszcze na drugi dzień :P.

Rodzaje masek Glamglow


❤ Glamglow (Biała) SuperMud Clearing Treatment Maska oczyszczająca
❤ Glamglow (Niebieska) ThirstymudTM Hydrating Treatment Maska nawilżająca
❤ Glamglow (Srebrna) Gravitymud Black Glitter
❤ Glamglow (Fioletowa) Gravitymud Maseczka ujędrniająca
❤ Glamglow (Czarna) Youthmud Mask Maska oczyszczająca
❤ Glamglow (Pomarańczowa) Flashmud Brightening Treatment Kuracja rozświetlająca do twarzy
❤ Glamglow(Zielona) PowerMud Dualcleanse Treatment Maska oczyszczająca
❤ Glamglow DreamDuo Transforming Mask

GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca
GLAMGLOW Youthmud Mask Maska oczyszczająca

Przyznam Wam, że strasznie się rozczarowałam. Liczyłam na gwiazdorskie działanie, a wyszło ... same widzicie :). Za drugim razem podeszłam do niej, jak do glinki, nie pozwalając jej zaschnąć i spryskują moim ulubionym tonikiem różanym. Niestety, efekt był ten sam. Ciężko stwierdzić dlaczego, jednak wrażenia jednoznacznie wskazywały na to, że Glamglow w tej wersji mnie uczula.

Pogodziłam się z tym, że nie jest to produkt dla mnie i całe szczęście w tym, że kupiłam ją za 39 zł, wyobrażacie sobie złość, jaka mogłaby mi towarzyszyć, gdybym kupiła większe opakowanie za 229 zł? :P Dla mnie siłą rzeczy okazało się, że nie jest warta swojej gwiazdorskiej ceny, choć nie wykluczam, że sięgnę po inne wersje, choć na pewno w małych wersjach na promocji :).

Miałyście okazję stosować oczyszczającą maskę Glamglow Youthmud Mask? Jestem bardzo ciekawa, czy tylko ja miałam takiego pecha i mnie uczuliła? :P

Miłego dnia!

Komentarze

  1. kurcze drogie rozczarowanie, aż przykro ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co dopiero byłoby gdybym kupiła pełnowymiarowe opakowanie.

      Usuń
  2. U mnie skończyło się tak samo - żadna maska mnie tak nie piekła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pokazuje, że nie wszystko co jest tak bardzo chwalone jest świetne.

      Usuń
  3. Brzmiało fajnie póki nie przeczytałam o podrażnieniu. I raczej sobie tej hollywodzkiej gwiazdy nie zafunduje, nawet w małej wersji, bo się jej obawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. JA tez nie nalaze do fanek masek glamglow... sephorowe bija je na glowe

    OdpowiedzUsuń
  5. Sreberka zabezpieczające są i dla mnie ważne, dają mi pewność nietykalności. Ta maska posiada drobinki, które źle by wpłynęły na moją cerę wrażliwą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj nie wiem czy i ja nie miałabym podrażnionej skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może lepiej nie ryzykować, tym bardziej że pewnie znasz produkt, który kosztuje tyle samo a się u Ciebie sprawdza.

      Usuń
  7. Mnie też swego czasu ciekawiła ta maseczka, ale jakoś ostatecznie zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dawna jestem ciekawa cudownego działania tych maseczek ;) Szkoda, że ta się u Ciebie nie sprawdziła :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, może inne byłby fajne ale nie wiem czy ryzykować.

      Usuń
  9. Dobrze, że to nie było pełnowymiarowe opakowanie... Ale przyznam, że już dawno nie miałam maski, która by mnie uczuliła...

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam dużo dobrego o tej masce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze okazji ich używać, ale kuszą mnie od dawna
    Szkoda że u Ciebie się nie sprawdziła ta maska

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że uczuliła :/ ale w sumie to może zdarzyć się zawsze :(
    Ja nie miałam maski tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam i jakoś nie kusi mnie spróbowanie, mogłabym zareagować tak jak ty....no i ta cena powala bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno się nie skuszę. Nie ma takiej opcji.

    OdpowiedzUsuń
  15. No jak znam swoją skórę to mnie też by uczuliła bo po mydle savon noir miałam straszne problemy ze skórą.:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie warto ryzykować i lepiej kupić coś sprawdzonego.

      Usuń
  16. Ja nie znam tej marki nawet. Szkoda, że cię uczuliła :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam wszystkie maski glam glow i czarna jest najsłabsza, nie robi nic. Najlepiej się u nie sprawdza biała,a przede wszystkim pomarańczowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest moja pierwsza, ale chyba skutecznie mnie zraziła do innych.

      Usuń
  18. Nie miałam okazji do testów tej maseczki co nie zmienia faktu iż może kiedyś se skusze

    OdpowiedzUsuń
  19. uuu drogo... nie dla mnie mam swoje tańsze ulubienice w tej kwestii:)

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurteczka, czytałam o niej, no to nie ma co się szarpać na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, ze sie nie sprawdziła ale glinki i zielona herbata to dla mnie inspiracja dla stworzenia swojej maseczki :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam, ale jak tak słabo działa to nawet mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  23. To faktycznie szczęście w nieszczęściu, że wydałaś tylko 39 zł. Inaczej byłoby to mega drogie rozczarowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, lepiej te kwotę wydać na coś sprawdzonego. :)

      Usuń
  24. nie miałam do czynienia z maskami Glamglow, ale skoro piszesz że oprócz szczypania było pieczenie to ja podziękuje za nią, mam wrażliwą skórę i znając mnie miałabym czerwoną skórę :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej kupić coś sprawdzonego, niż potem skutecznie i boleśnie się rozczarować.

      Usuń
  25. wyrazy współczucia, rzadko, który kosmetyk wywołuje u mnie alergię, strach pomyśleć co by było gdybyś tą maskę trzymała dłużej na twarzy

    OdpowiedzUsuń
  26. Cena mnie skutecznie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  27. Przypuszczam, że u mnie efekt byłby podobny :-( Seria tych masek bardzo mnie jednak kusi ale kupię je gdy będą w promocji...

    OdpowiedzUsuń
  28. O kurcze, a tak mnie kuszą te maseczki, po tą wersję z pewnością już nie sięgnę, szkoda, że może podrażniać ;/

    OdpowiedzUsuń
  29. Pierwszy raz ją widzę. Zielona herbata już mnie zachęcała, ale te pieczenie i czerwona twarz. Kurczę szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie też początkowo szczypała ta maska, ale szło to w parze z genialnym oczyszczeniem. Aktualnie najbardziej lubię tą białą, ale i tak uważam, że te maski są po prostu za drogie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to nie bardzo wyglądało, drogę i wydaje mi się, że bardzo przereklamowane.

      Usuń
  31. za 229 zł to masakra sama najpierw kupiłabym małą wersję w cenie promocyjnej lub poprosiła o próbkę :P nie lubię gdy coś dużo kosztuje, a później dupa :P

    OdpowiedzUsuń
  32. cóż, zazwyczaj to co krzyczy "używają mnie największe gwiazdy Hollywood" jest niewypałem... a tu jeszcze aka cena :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marketing robi swoje, niestety potem produkt potrafi nie tylko skrzywdzić portfel ale i skórę.

      Usuń
  33. O to szkoda, że się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  34. Za taką cenę i jeszcze się nie sprawdza :/

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak dobrze że kupiłaś mniejsze opakowanie, mnie jakoś do tych maseczek nie ciągnie. Mam wrażenie, że są za bardzo przereklamowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, też mam takie odczucie i chyba też trochę padłam tego " ofiarą"

      Usuń
  36. Cena kosmetyku i jego końcowy skład totalnie mnie zniechęciły do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  37. Musiałabym się skusić na którąś z masek żeby wyrobić sobie zdanie. Ta wygląda fajnie, ale bałabym się tego szczypania i pieczenia :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Powiem szczerze, że nie rozumiem fenomenu tych masek ;) Rzadko się zdarza by ktoś napisał prawdę... że właśnie się nie sprawdza, a kosztuje miliony monet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak tak bardzo często jest, coś potrafi być bardzo drogę, po czym składem czy działaniem nie dorównuje produktowi z drogeryjnej półki.

      Usuń
  39. Dobrze, że taniej ją kupiłaś i nie jest to wielka strata skoro się nie sprawdziła. Gwiazdy dużo reklamują, a często jest to szajs

    OdpowiedzUsuń
  40. Absolutnie nie warta swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie miałam jej i mnie go niej nie ciągnie. Mam za to glowstarter i jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Niestety nie miałam okazji testować tych maseczek :) ale ta Glam :) z gwiazdkami i brokatem bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Współczujemy takiego rozczarowania, bo najgorsze jest to, że ma być pięknie a wychodzi jak zawsze :/

    OdpowiedzUsuń
  44. Wielka szkoda, że się nie sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Zaciekawiłas mnie nim bardzo

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie znam, ale też nie skorzystam i nie kupię :-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Czarnej maseczki nie miałam, ale niebieską i pomarańczową uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, ze drogie to nie oznacza lepsze.
    :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już trafiłaś w mój świat, zachęcam Cię do podzielenia się swoją opinią na dany temat.
Jestem pewna, że masz swoje zdanie, być może zupełnie inne niż moje? - podziel się nim ze mną :).
Mój blog to nie darmowa tablica ogłoszeń, jeśli nie widzisz swojego komentarz, a zawierał on link to, prawdopodobnie trafił do spamu.

blog kosmetyczny, recenzje kosmetyków, blog urodowy, opinie o kosmetykach, drzemiące piękno - blog o urodzie, blog uroda makijaż, blogi o urodzie i kosmetykach, kosmetyki opinie